Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Biegi: Polska27 czerwca 2015

Pamiętacie stowarzyszenie Stop Bezprawiu? Czy na pewno chodziło o dobro biegaczy?

stop

Miało być ratowaniem środowiska z rąk zepsutych działaczy, wsparciem dla młodzieży i uzdrowicielem polskich biegów narciarskich. Tymczasem po akcji „Stop Bezprawiu w Biegach Narciarskich” ślad się urwał.

 

Aleksander Nowak i zainicjowane przez niego „Stowarzyszenie Stop Bezprawiu w Biegach Narciarskich” dla tysięcy osób, które o jego założeniu przeczytały na łamach Skipola, spadło z nieba jak śnieg w lipcu. Ogłoszenie publicznie takiej działalności wywołało lawinę komentarzy – część środowiska gorąco wspierała Nowaka w jego poczynaniach, część uważała go za niepoważnego ojca zawodnika, który z nie do końca własnej winy przestał uprawiać narciarstwo. Tak czy inaczej – od chwili burzy, jaka w marcu przeszła przez Skipola, zrobiło się o akcji niepokojąco cicho.

 

Stowarzyszenie, którego statutu czy potwierdzenia ukonstytuowania się najprawdopodobniej nigdy nikt nie zobaczył, prosiło, by kierować do niego wszelkie informacje o „niedopuszczalnych zachowaniach, które potwierdzają fakt nieprawidłowego zarządzania środkami finansowymi”. Jego zadaniami, o których przedstawiciel inicjatywy Aleksander Nowak informował w komentarzach pod tekstami Skipola, było m.in. „dążenie do stworzenia jasnych i klarownych zasad.” Ale zasad czego? Nowak pisał też, że „o wszelakich nieprawidłowościach i działaniach niezgodnych z prawem będą zawiadamiane stosowne instytucje.” O każdym z takich działań Stowarzyszenie miało opinię publiczną „niezwłocznie informować”, co zapowiedziano w marcu. Jedyne, o czym poinformowano, to bardzo dobry pomysł przekazania najlepszym zawodnikom nagród o łącznej wysokości 50 tys. złotych. Pierwszym nagrodzonym został Marek Welusz, który otrzymał ponoć 300 zł. W połowie marca pojawił się także komentarz inicjatora akcji świadczący, że fundusze dostało pięcioro narciarzy. Dalej ślad się urywa.

 

Pierwsza lampka ostrzegawcza zaświeciła się, gdy okazało się, iż o „Stop Bezprawiu...” w gruncie rzeczy da się przeczytać wyłącznie na łamach Skipola, mimo że od wyjścia sprawy na wierzch minęło kilka miesięcy. Jak na organizację, której bardzo zależy na naprawie rodzimego sportu, to trochę mało. W dobie internetu nie ma własnej strony? Także telefon, który w płatnych ogłoszeniach w portalu został podany jako pierwsza ścieżka kontaktu i jedna z dwóch metod zgłaszania – jak pisano – „wszelkich nieprawidłowości i bezprawnych czynności polegających na łamaniu praw zawodników i dzieci uprawiających biegi narciarskie”, nie odpowiedział na ani jedną próbę połączenia. A próbowaliśmy się dodzwonić w ciągu ostatnich kilku tygodni wiele razy. To dziwne, bo sygnał jest. Czyli numer jest aktywny.

 

Od początku burzy wokół Stowarzyszenia spora grupa osób uważała, że Nowak tak naprawdę nie zamierzał działać na korzyść polskich biegów narciarskich. Akcję rozpoczął bowiem wkrótce potem, gdy w atmosferze skandalu i wojny jego syn opuścił klub MKS Karkonosze. Sprawa, zamiast zostać rozwiązana między prezesem Zbigniewem Stępniem a samym Nowakiem, nabrała rozpędu. Rozgoryczony przedsiębiorca z Wrocławia groził klubowi sądem, prawnikiem i dowodami, które upokorzą środowisko jeleniogórskiego klubu. Wtedy – być może w wyniku wielkich emocji – powstała idea „Stop Bezprawiu”, która ulotniła się niestety wraz z ostudzeniem gorącej głowy jej kreatora. W sądzie obie strony ostatecznie się nie spotkały.

 

CZYTAJ TEŻ: SKĄD WZIĘŁO SIĘ „STOP BEZPRAWIU”?

 

Dla polskich biegów narciarskich, które niewątpliwie – jak każdy inny sport w kraju – mają swoje szare eminencje i niejedną nie do końca czystą sprawę zamiecioną pod dywan, takie Stowarzyszenie mogłoby być bardzo pomocne. Rzetelna działalność osób zaangażowanych w uzdrawianie sytuacji w narciarstwie pomogłaby z pewnością i zawodnikom, i działaczom chcącym działać w imię rozwoju dyscypliny.

 

Niestety wygląda na to, że Stowarzyszenie założone przez Aleksandra Nowaka takich zamiarów nie miało, a jeśli miało – nie okazały się na tyle mocne, by wprowadzić je w życie. Pięćdziesiąt dwa komentarze czytelników pod artykułem wyjaśniającym genezę jego powstania najlepiej świadczą o tym, że temat jest gorący. A raczej był.

 

Michał Chmielewski

 

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (4)

  • biegacz2015-06-27 19:13:56
    Sadze, ze nie miało to nic wspólnego z dobrem ogólnym biegaczy a jedynie z chęcią oczernienia w akcie zemsty za sytuacje, która była wynikiem niedomówien i reagowania na plotki. Dlatego tez napisał, nagłośnil po czym zniknął bo żadnego więcej celu nie posiadał.
  • mama2015-06-27 19:40:10
    Mogę tylko potwierdzić że Marek rzeczywiście dostał te pieniądze , ale mimo wielu prób nie udał nam się już więcej skontaktować z Panem Nowakiem.
  • MAREK WELUSZ2015-06-28 00:08:02
    Jestem ciekaw dlaczego tylko ja zostałem wypisany spośród kilku nagrodzonych przez stowarzyszenie? Skoro zostali nagrodzeni jeszcze inni niech stowarzyszenie wypisze pozostałe nazwiska.
    Pozdro Wszystkich ! :D
  • Yfe2015-06-28 06:35:46
    Zastanawia mnie tylko jedno, dlaczego zawodnicy z tego klubu uciekają .. .. .. Plany treningowe padają ,, bo podejście niektórych jest skandaliczne .. ..
    Szkoda młodzieży .. .. .. Za rok nie będzie miał kto biegać .. ..

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.