Nartorolki a rolki terenowe
Od kilku lat w naszym kraju coraz więcej osób biega na rolkach terenowych, a w szczególności na jednym z ich rodzajów, tzw. Skike. W tym artykule chciałbym je porównać z nartorolkami pod kątem przygotowania się do sezonu narciarskiego. Zestawię ze sobą technikę poruszania się, różnice sprzętowe i zastosowanie w odniesieniu do umiejętności trenującego i rodzaju podłoża, jakie ma do dyspozycji.
Technika jazdy
Jeszcze ok. 40 lat temu trening narciarza biegacza w okresie letnim oparty był głównie na bieganiu na nogach i imitacji (bieg i wieloskoki z kijkami). Pojawienie się nartorolek spowodowało, że również w okresie bezśnieżnym można było odbyć trening poruszając się bardzo podobnie jak na biegówkach.
Od początku używano takich samych wiązań i butów na jakich biega się na nartach, dzięki czemu technika poruszania się jest taka sama, a różnica w sposobie jazdy i odbicia wynika z odmienności podłoża (śnieg - asfalt), długości (narta -szyna) i - co za tym idzie - elementu który odpowiada za ruch (ślizg narty - obrót kółka). Dzięki temu bieg na nartorolkach jest najbardziej zbliżony do poruszania się na nartach biegowych.
Przy jeździe na Skike pomimo tego, że technika sama w sobie jest podobna, koncepcja budowy rolek (używamy zwykłych butów sportowych) uniemożliwia utrzymanie wymaganej pozycji ciała. Nasze palce są na stałe przytwierdzone do szyny (brak wiązań). Podczas jazdy powoduje to, że mamy cofnięte biodra - bardziej "siedzimy" , a przy odbiciu słabiej pracują mięśnie podudzia. Szczególnie można to wyczuć przy podbiegach. No i na Skike możemy biegać praktycznie tylko techniką łyżwową.
Kiedy i gdzie
Na Skike możemy za to trenować nie tylko na równym i gładkim asfalcie, ale na różnym rodzaju podłożach (duże, pompowane, bieżnikowane koła - dobra trakcja i amortyzacja): leśne i parkowe, szutrowe ścieżki, kiepskiej jakości drogi asfaltowe i bruk. Tutaj Skike wykazują się miażdżącą przewagą. Praktycznie każdy koło domu może znaleźć miejsce, gdzie komfortowo i bezpiecznie na nich pobiega. Warunkiem jest tylko, aby podłoże było w miarę twarde i bez kamieni. Wybierając rolki terenowe możemy podczas treningu poczuć się trochę jak na biegówkach, wybierając trasy o różnej długości i zróżnicowanym poziomie trudności.
Niestety nartorolki, w przeciwieństwie do Skike, wymagają równego i gładkiego asfaltu (pełne koła, szyna dość blisko podłoża). Mamy więc do dyspozycji kilka rolkostrad, niewiele kilometrów tras rowerowych, bo nawet na lokalnych drogach ruch samochodowy jest spory, a na tych gdzie jest mały, asfalt jest zazwyczaj w kiepskim stanie. To powoduje, że stosunkowo niewiele osób ma możliwość potrenować na nartorolkach w pobliżu miejsca zamieszkania.
Dla kogo
Jednak gdy jesteś osobą dla której narciarstwo biegowe było, jest, lub stanie się dyscypliną nr 1, a trenujesz aby uzyskiwać coraz lepsze rezultaty, także na zawodach, zdecydowanie lepszym wyborem będą nartorolki. Prawidłowa technika biegu jest jednym z najważniejszych elementów efektywnego poruszania się na nartach biegowych. Dlatego wszyscy zawodnicy na świecie, jako jeden z głównych środków treningowych, używają nartorolek, a nie rolek terenowych (może czasami :-)). Osoby, dla których technika jazdy nie jest najważniejsza, biegówki traktują mniej sportowo, a bardziej jako formę ruchu "gdzie można się zmęczyć", lubią wycieczki na nartach, Skike będą bardzo dobrym wyborem. Również tym, którzy nie mieli wcześniej styczności z nartami biegowymi, będzie troszkę łatwiej zrobić pierwsze kroki na Skike (stabilniejsze przy małych prędkościach + standardowy hamulec) niż na nartorolkach.
Zatem, jeżeli biegamy już na nartach lub myślimy o przygotowaniu się do biegówek (potrzebne obowiązkowo wiązania, buty i kijki), a mamy możliwość pobiegania po dobrym asfalcie w pobliżu miejsca zamieszkania, stawiajmy na nartorolki. Skike sprawdzą się najlepiej jako uniwersalny środek treningowy, który można również potraktować jako osobną dyscyplinę, niekoniecznie przygotowującą do biegania na nartach. Pamiętajcie jednak, że początki - czy to na nartorolkach, czy na Skike - nie będą wcale łatwe. Polecam pierwszych kilka treningów wykonać pod okiem osoby, która ma pojęcie i doświadczenie w dobrym nauczaniu techniki jazdy.
Jakub Mroziński


