Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Blog: Piotr Walkowiak28 września 2013

Przeżyjmy to jeszcze raz: "Nigdy więcej biegu łączonego!" - MŚ w Val di Fiemme 2003


Co jakiś czas chciałbym, w tym cyklu, przytaczać poszczególne eventy z minionych lat w rywalizacji najlepszych biegaczek i biegaczy na świecie. Wygrzebałem swoje notatki i pragnę się z Wami podzielić tamtymi, pięknymi, chwilami. W tym odcinku, Vintage Collection of Cross Country Skiing, przeniesiemy się do dnia 22.02.2003 roku, gdzie, podczas MŚ w Val di Fiemme, odbył się bieg łączony kobiet.


Zawodniczki, w biegu łączonym na 10km, rywalizowały na dwóch trasach na pętlach wynoszących 2,5km, które pokonywały, w danym stylu, dwukrotnie: zachodniej (przystosowanej do stylu klasycznego) oraz wschodniej (do łyżwy). Na zachodniej trasie najdłuższy podbieg wynosił 32 metry, różnica 39m, a, w sumie, pod górę, do pokonania było 180 metrów. Z kolei na wschodniej trasie wyglądało to następująco: najdłuższy podbieg: 30m, różnica 47m, a w sumie, pod górę, 160 metrów wspinaczki. Warunki atmosferyczne w Dolinie Płomieni były w miarę dobre do rozegrania tej konkurencji.

Największym newsem przed startem okazał się brak Bente Skari, którą dopadł ten sam wyczerpujący wirus, z którym zmagał się Thomas Alsgaard. Miejsce Bente w tych zmaganiach zajęła, wówczas, młodziutka Kristin Steira. Nie wystartowała również Marit Bjoergen, którą bolało gardło. Warto wspomnieć, że po przebytej grypie, w tym biegu, powróciła Viola Bauer. Dodam, że taki start miał miejsce tylko raz przed tymi MŚ w sezonie 2002/2003 w Ramsau przed przerwą świąteczną. W Austrii czołowa trójka wyglądała następująco: Bente Skari, Marit Bjoergen, Kristina Smigun. Jednak tam trasa aż tak bardzo wymagająca jak w Fiemme nie była.

Pierwszy raz bieg łączony na wielkiej imprezie pojawił się na IO w Albertville w 1992 roku i przez te 11 lat przeszedł już 3 ewolucje! Na starcie zjawiła się broniąca tytułu z Lahti Virpi Kuitunen, która 22 lutego 2001 roku została zdyskwalifikowana. Wówczas obydwie fińskie sztafety zostały zdyskwalifikowane, ale to miało miejsce kilka dni po biegu łączonym i dlatego Finka w łączonym biegu, jak stwierdzono, była zupełnie czysta. Kuitunen w tym evencie, we Włoszech, powróciła do zawodów.

Obecny start na stadionie Lago di Tesero odbywał się o godzinie 9:30 rano. Wiele osób twierdziło, że była to zbyt wczesna pora na rozegranie tego biegu. Ranna pobudka, śniadanie, dotarcie na stadion, rozmowa z trenerami, serwismenami, rozgrzewka i start - wszystko na szybko! Tego dnia sporo zawodniczek dyskutowało na ten temat. Anita Moen, która miała spore problemy ze swoimi nartami w biegu na 15km techniką klasyczną ze startu wspólnego, tym razem, jak oznajmiła przed biegiem, dopilnowała bardziej przygotowania swoich nart. Warto wspomnieć, że po słabym występie w biegu ze startu wspólnego, Anita nie dostała pozwolenia od swojego sztabu na udział w biegu indywidualnym na 10km także klasykiem. Jednak w tym biegu już na początku plasowała się cały czas w czołówce.

Po pierwszej pętli na czele stawki widniały Norweżki: Vibeke Skofterud, Hilde Pedersen oraz wspomniana Anita Moen, a także Słowenka Petra Majdic. Kilka chwil później na czele zjawiły się również Olga Savialova oraz mistrzyni olimpijska, z Soldier Hollow, w tej specjalności, czyli Beckie Scott. Chwilę wcześniej, przed stadionem, Claudia Kuenzel zaczepiła lekko swoją nartą o biegówkę Valentiny Shevchenko, ale większej kolizji między tymi zawodniczkami nie było. Powoli zaczęła się formułować sześcioosobowa grupka składająca się z Beckie Scott, Gabrielli Paruzzi, Hilde Pedersen, Vibeke Skofterud, Olgi Savialovej oraz Kristiny Smigun, lecz po zjeździe wszystko znów się wyrównało.

Druga 2,5km pętla zakończyła się i nastąpiła zmiana nart. Zawodniczki wyruszyły na kolejne dwie pętle rozgrywane, tym razem, stylem łyżwowym. Dwie najszybciej zmieniające narty biegaczki osiągnęły w "pitstopie" ten sam czas, czyli 26,1 sekund. Były to Smigun i Pedersen, a trzecia Shevchenko zmieniła sprzęt w 26,6 sekund. Szybko Paruzzi stała się aktywna i zaczęła prowadzić i rozrywać stawkę. Także znacznie przesunęła się w górę Evi Sachenbacher. Po rozpoczęciu następnej pętli Evi zaczepiła się nartami z Paruzzi, ale na szczęście żadna z nich nie zaliczyła upadku.

W czołówce mogliśmy zaobserwować 12. zawodniczek walczących o trzy krążki medalowe do podziału. Beckie Scott zaczęła porywać stawkę biegaczek. Beckie, która w lecie, 2002 roku, wyszła za mąż za Justina Wadsworda, amerykańskiego biegacza, który parę lat później został trenerem reprezentacji USA w biegach narciarskich. I znów Paruzzi zaatakowała i znów zawodniczki zaczęły się czaić, a emocje sięgały zenitu! Na podbiegu gwałtownie Savialova zaatakowała Paruzzi, ale ta się broniła. Olga zdobyła przewagę! Zbliżał się finisz, a tu drobny błąd popełniła wspomniana Rosjanka i od razu wykorzystała to na swoją korzyść Smigun, która zyskała trochę przewagi nad resztą stawki. Rewelacyjny finisz 5. zawodniczek za plecami Kristiny!!! Smigun spokojnie z rękoma w górze przekroczyła linię mety jako pierwsza. Estonka w pięknym stylu wywalczyła złoto, a dzień później obchodziła swoje 26. urodziny. W Ramsau, w 1999 roku, wywalczyła srebro w biegu indywidualnym na 15km techniką łyżwową i brąz na 30km klasykiem także interwałowo, a tutaj została pierwszą mistrzynią w nowej, trzeciej odsłonie biegu łączonego, skiathlonu, durationu (wówczas tak te zmagania były nazywane). Przytoczę, że podczas tych MŚ wywalczyła także srebro w biegu ze startu wspólnego na 15km techniką klasyczną, srebro w indywidualnym biegu na 10km klasykiem oraz brąz na 30km techniką łyżwową, również w starcie indywidualnym. Tak jak wspomniałem, w Fiemme w skiathlonie, na finiszu, za jej plecami 5. biegaczek toczyło zaciekły bój o pozostałe pozycje medalowe, a szczególnie Savialova i Sachenbacher. Cóż to był za finisz w wykonaniu tych dwóch specjalistek narciarstwa biegowego! Na pierwszy rzut oka nie można było tak łatwo oznajmić, która jako pierwsza minęła linię mety! Długo obradowano nad tym czy to Savialova była druga czy jednak Sachenbacher. Praktycznie, idealnie, w tym samym momencie minęły linię mety. Jednak uznano, że to Evi otrzyma srebrny medal, a Olga brązowy. Tuż za podium uplasowały się Hilde Pedersen, prowadząca przez dłuższy czas w łyżwie Gabriella Paruzzi oraz Beckie Scott. W czołowej 10. znalazły się również Elena Burukina, Svetlana Nageikina, Valentina Shevchenko oraz Petra Majdic. Claudia Kuenzel otworzyła kolejną 10. Warto wspomnieć, że Vibeke Skofterud była 13., a powracająca Virpi Kuitunen 16. Viola Bauer 18., a Anita Moen spadła aż na 29. pozycję! Wyprzedziła ją debiutująca na MŚ Kristin Steira, która ostatecznie zawody zakończyła na 28. miejscu.

Kristina Smigun, po swoim zwycięstwie, przyznała, że nie przepada za tego rodzaju zmaganiami, ponieważ jest to spore wyzwanie przede wszystkim dla całego estońskiego, malutkiego zespołu, a dokładniej rzecz biorąc Teamu Smigun, aby wszystko właściwie przygotować. Warto dodać, że jej trenerem był jej własny ojciec, czyli Anatolij Smigun. W drużynie znajdował się również masażysta oraz serwismen. Wybitna biegaczka dodała, że ma nadzieję, że już nie będzie brała udziału w takim biegu, choć rozumie, że jest on niezwykle widowiskowy i w sam raz nadaje się do telewizji. Jednak Krysia, jak już wspomniałem, nie przepadała, w tamtym okresie, za biegami łączonymi. Zresztą dwa lata później zaliczyła w Oberstdorfie, w kolejnej odsłonie skiathlonu, dosyć nieciekawy epizod, ale o tym, może kiedy indziej:)

Mniej więcej, w ten sposób, rozpisuję każde, transmitowane, obejrzane przeze mnie zawody w narciarstwie biegowym. Jeśli ktoś ma propozycję na kolejny epizod z dawnych lat, to proszę o wiadomość, z danym biegiem, w komentarzu, a ja zobaczę czy posiadam z takowego notatkę:)

z narciarskim pozdrowieniem

Piotr Walkowiak

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.