Kombinacja norweska10 grudnia 2012
Jan Klimko: „Zawodnicy w USA po prostu muszą punktować”
Trójka polskich reprezentantów wyleci jutro do Stanów Zjednoczonych aby wystartować w inauguracyjnych zawodach Pucharu Kontynentalnego w Soldier Hollow/Park City. Polskę w konkursach reprezentować będą: Paweł Słowiok, Szczepan Kupczak i Mateusz Wantulok. Za oceanem odbędą się aż trzy indywidualne konkursy. Zapytaliśmy dziś Jana Klimko o nastroje przed pierwszymi startami.Początkowo miały się odbyć cztery konkursy (w tym jeden sprint drużynowy), później ich liczbę zredukowano do dwóch, a ostatecznie odbędą się trzy starty indywidualne - w piątek, w sobotę i w niedzielę.
Na początek trener wypowiedział się o zdrowiu kadrowiczów. „Z Andrzejem już jest wszystko dobrze. Był z nami na zgrupowaniu w Ramsau. Z Adamem jest jeszcze problem z tym kolanem. Może już wykonywać treningi na bieżni, ale te skokowe stoją pod znakiem zapytania. Dwa i pół miesiąca po zabiegu kolano nie funkcjonuje tak jak powinno. Wymaga to dalszych obserwacji lekarskich i doktor Stanisław Szymanik będzie nad tym pracował. Trzeba dokładnie zdiagnozować ten problem, dlaczego nie może wykonywać niektórych treningów" - relacjonuje Jan Klimko.
Następnie opowiedział o planach kadrowiczów na najbliższe tygodnie. „Ze Stanów zawodnicy wrócą do domów. Mamy zawody w Polsce 28 i 30 grudnia w Wiśle. Ja zostaje z juniorami. Od jutra ma być gotowa skocznia w Zakopanem. W Szczyrku ma być otwarta w środę albo czwartek. Będziemy się więc przygotowywać w domu. Jakby były złe warunki do biegania, to możemy się przenieść do Jakuszyc. Skocznie w Libercu też są już przygotowywane i również by nam odpowiadało zakwaterowanie w Jakuszycach i trenowanie na skoczniach w Libercu, na których odbędą się właśnie Mistrzostwa Świata Juniorów. Jeśli jednak będzie możliwość trenowania w Szczyrku, to zostaniemy tam i biegać będziemy na trasach Kubalonki. To są plany dla tych, którzy zostaną w domu" - kontynuuje trener.
Jan Klimko odniósł się także do ewentualnego startu w Val di Fiemme. „Seniorzy muszą spróbować spełnić kryteria PZNu dotyczące startu na Mistrzostwach Świata, a dla juniorów najważniejszą imprezą są Mistrzostwa Świata Juniorów. Planujemy także start w zawodach biegowych w Horni Misecky, które odbędą się 21 grudnia".
Spytaliśmy także trenera czy wierzy w start drużyny w Soczi. „Ja wierzę, że uda się zakwalifikować na Igrzyska Olimpijskie. Zrobimy dobry wynik na Mistrzostwach Świata Juniorów. Wierzę też, że ze dwóch starszych chłopaków będzie się łapać do trzydziestki i zdobędzie jakieś punkty, a potem już wszystko zależy od związku - czy zgodzą się na start drużyny czy też nie, ale to już jest plan na następny sezon. Mam nadzieję, że spełnienie tych kryteriów i załapanie się dwa razy do trzydziestki Pucharu Świata nie będzie problemem" - relacjonuje trener.
Szkoleniowiec opowiedział także o celach na najbliższe zawody w USA. „W Pucharze Kontynentalnym w USA zawodnicy po prostu muszą punktować. Inaczej nie mają żadnych szans w Pucharze Świata. Jeśli nie będzie się w 30, to nie ma czego szukać w PŚ. Bardzo jesteśmy zadowoleni po skokach w Ramsau. Razem z nami trenowali Austriacy z kadry narodowej i Włosi na czele z Pittinem. Chłopcy od nich nie odstawiali, a Szczepan Kupczak przy niższych prędkościach miał te same metry jak właśnie zawodnicy z Pucharu Świata. No ale to jest trening. Jak wiadomo zawody rządzą się swoimi prawami" - zakończył trener.
Konrad Rakowski


