LECH NADARKIEWICZ NIE ŻYJE.

Po długiej chorobie, w wieku 65 lat, zmarł 23 lipca (piątek) w Zakopanem znany działacz sportowy, wiceprezes Tatrzańskiego Związku Narciarskiego Lech Nadarkiewicz. "To niepowetowana strata. Wielka szkoda Leszka. To nie był jeszcze jego czas" - powiedział PAP mistrz olimpijski z Sapporo Wojciech Fortuna. "Czuję wielki smutek i żal. Byliśmy najpierw kolegami z reprezentacji, jeździliśmy na zgrupowania, razem cieszyliśmy się z sukcesów i smuciliśmy porażkami. Potem razem pracowaliśmy, ja jako prezes, a Leszek jako wiceprezes zakopiańskiej Wisły Gwardii. Leszek poszedł dalej do TZN, PZN i FIS i wszędzie pracował z sercem. Moim zdaniem nie tylko my przyjaciele, ale cały świat narciarski poniósł niepowetowaną stratę" - dodał Fortuna. "Wszyscy - rodzina i przyjaciele mieliśmy nadzieję, że pokona chorobę nowotworową, z którą walczył dzielnie od kilku lat" - skomentował prezes Tatrzańskiego Związku Narciarskiego Andrzej Kozak. "Z pasją skakał, z jeszcze większą trenował, m.in. Stanisława Bobaka, a potem całym sercem działał w sporcie i tu na naszym podwórku i w komisji skoków FIS" - podkreślił wiceprezes TZN Andrzej Karpiel. "Nadarkiewicz to dla mnie przede wszystkiem twórca zakopiańskiego Pucharu Świata w skokach w tej formie, która przyniosła sukces TZN i naszemu miastu. Straciliśmy przyjaciela i wspaniałego człowieka" - dodał.Foto: Marek Zieliński /Newspix.pl
Udostępnij
Komentarze (1)
- zakopiec2010-08-03 21:22:22Wielka szkoda, człowiek wiele wniósł i to nie tylko w sport.


