KANADA PACHNĄCA.....ZWYCIĘSTWEM?

Justyna Kowalczyk odrabia straty w PŚ Justyna Kowalczyk wraz ze swoim sztabem trenerskim poleciała na zawody przedolimpijskie do kanadyjskiego Vancouver. Decyzja jak najbardziej słuszna. Należy przypomnieć, że panna Justyna wygrywała już zawody PŚ za oceanem. Do Kanady nie wybierają się czołowe zawodniczki klasyfikacji generalnej PŚ, Kowalczyk będzie więc najwyżej sklasyfikowaną zawodniczką w PŚ. Polska biegaczka może więc wiele nadrobić. Do zgarnięcia będzie 200 pkt. (100 za bieg masowy oraz 100 za sprint). Justyna traci do trzeciej w klasyfikacji generalnej Petry Majdic ze Słowenii 219 pkt. Więc wiadomo, że nawet zwycięstwo w obu biegach nie przesunie Jej w klasyfikacji. Należy jednak zauważyć, że zbliżyłaby się znacznie do najgroźniejszych rywalek. Liderka pucharowej karuzeli Finka Aino-Kaisa Saarinen ma na swoim koncie 978 pkt., a vice-liderka jej rodaczka Virpi Kuitunen 907. W Kanadzie nie zobaczymy pozostałych polskich kadrowiczów. O ile Sylwia Jaśkowiec i Mariusz Michałek przygotowują się do Młodzieżowych Mistrzostw Świata a Martyna Galewicz do Mistrzostw Świata Juniorów to nieobecności Janusza Krężeloka, Maćka Kreczmera, Korneli Marek oraz Pauliny Maciuszek nie potrafię wytłumaczyć. Zawody za oceanem byłyby dobrą okazją do zdobycia pierwszych punktów w PŚ z powodu absencji wielu biegaczy i biegaczek. Najwyraźniej trenerzy uważają, że zmiany czasowe zaszkodzą naszym kadrowiczom. Pozostaje mam więc trzymać kciuki za „Naszą Mistrzynię”. FOTO: crosscountry-vancouver.com


