Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Wyniki: biegi świat25 lutego 2021

Mistrzostwa Świata Oberstdorf 2021 - Polki i Polacy bez awansu, Skinder 31, Staręga 36 [OFICJALNE WYNIKI]

skinder

Pierwsza konkurencja biegowa Mistrzostw Świata rozgrywanych w niemieckim Oberstdorf to sprinty indywidualne stylem klasycznym. W kwalifikacjach pań wystąpiły cztery nasze zawodniczki : Monika Skinder, Izabela Marcisz, Karolina Kaleta i Karolina Kukuczka. Niestety żadnej z naszych pań nie udało się awansować do ćwierćfinałów.

 

Najbliżej awansu do dalszych biegów była nasza sprinterska mistrzyni świata juniorek Monika Skinder. Monika zajęła 31 miejsce, a przypomnijmy, że do dalszych biegów awansuje 30 najlepszych zawodniczek. Do awansu zabrakło Monice 47 setnych sekundy. Z jednej strony wielka szkoda, zabrakło tak niewiele, z drugiej Monika główną imprezę sezonu ma już za sobą, przypomnijmy, że jest Mistrzynią Świata Juniorek w sprincie. Część kibiców biegów narciarskich uważa z pewnością, że awans Moniki do ćwierćfinałów było jej obowiązkiem, jednak na to przyjdzie jeszcze czas. Dobry bieg ma za sobą także Izabela Marcisz. Obie dziewczyny pobiegły na swoim poziomie, poczekamy co będzie dalej.

Wielkim zaskoczeniem jest wynik Karoliny Kalety, wprawdzie Karolina zdobyła brąz juniorskich MŚ, jednak to jest debiut w seniorskim bieganiu na tym poziomie.

Trzymamy kciuki za pozostałe starty Polek.

 

Miejca naszych pozostałych reprezentantek:

42. - Izabela Marcisz

48. Karolina Kaleta

71. - Karolina Kukuczka

 

>>> WYNIKI SPRINT KOBIET<<<

 

Awans nie powiódł się także naszym zawodnikom. Maciej Staręga zajął 33 miejsce, a Kamil Bury 46. Maćkowi do awansu zabrakło sekundy i 78 setnych. Paradoksem jest, ze to najlepszy wynik Maćka w sprintach stylem klasycznym, czyli żałujemy że sprint nie był łyżwą. Czekamy na team sprint!

 

>>> WYNIKI SPRINT MĘŻCZYZN <<<

 

kace

Dokumenty z wynikami (2)

PDFMS2021_Oberstdorf_sprint_CL_women_WYNIKI.pdfPobierzOtwórz w nowej karcie
PDFMS2021_Oberstdorf_sprint_CL_men_WYNIKI.pdfPobierzOtwórz w nowej karcie
sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (14)

  • italianista2021-02-25 11:28:26
    Po raz kolejny Kowalczyk i Wierietielny pokazali, że poważne zawody takie jak igrzyska olimpijskie, mistrzostwa świata i puchar świata są im solą w oku, bo pokazują ich prawdziwe usposobienie. Podobnie było w latach prowadzenia kadry przez Cempę, co najdobitniej zaznaczało się unikaniem startów w pucharze świata jak ognia, a potem następowała cicha kompromitacja na mistrzostwach świata i igrzyskach, tak żeby nikt nic od nich nie wymagał i ich żenujące starty przeszły bez echa. Można dostrzec, że Kowalczyk i Wierietielny obierają podobną taktykę. Skinder jako mistrzyni świata juniorek w sprincie klasykiem sprzed 16 dni przegrała w tym samym sprincie klasykiem z biegaczkami, które nawet nie aspirują do bycia sprinterkami. Jest już wystarczająco dużo dowodów, żeby przypuszczać, że Kowalczyk i Wierietielny całą kadrę trenują jednakowo. Skinder dwa razy w tym sezonie przegrała minimalnie awans do półfinału PŚ, bo brakowało detali, tak jakby nie poświęcano jej w ogóle uwagi nad detalami. Tutaj startując w sprincie z odległym numerem nawet nie weszła do trzydziestki, pomimo że w pucharze świata w tym sezonie na 4 sprinty, w których startowała, 3 razy kwalifikowała się do ćwierćfinału. A w pucharze świata nie ma limitu 4 biegaczek mogących startować w biegu tak jak na mistrzostwach świata, więc to tym bardziej pokazuje, że dzisiejszy rezultat jest nielogiczny i można go jedynie zrozumieć przez pryzmat traktowania zawodów seniorskich przez Kowalczyk. Gołym okiem widać, że Skinder męczy się w interwałach, a interwałem są kwalifikacje. Natomiast jeśli udaje jej się awansować do trzydziestki to zawsze walczy. Bardzo mało uwagi jej się pewnie poświęca jako sprinterce, wszystko idzie urawniłowką. Obecność Kukuczki na mistrzostwach świata to kompromitacja, ta biegaczka jest słabsza od W. Kalety, Ruckiej, Szkurat. Pobiegła na poziomie Koreanek. A taką miałem nadzieję, że polskie biegaczki będą miały wyższe aspiracje niż polskie skoczkinie, które są beztalenciami i skaczą tylko po to, żeby żerować, a szczytem ich marzeń jest awans do drugiej serii i wywalczenie dwóch punktów licząc na to, że jedna z 29 pozostałych spadnie na bulę albo upadnie. Szkoda, że polskie biegi idą w tym samym kierunku.
  • hehehe2021-02-25 13:38:57
    no to pojechałeś italianista. Trochę słusznie. Trochę nie.
  • italianista2021-02-25 16:07:38
    Gdyby Skinder miała choć trochę niższy numer startowy, to pewnie by awansowała do ćwierćfinału. Dlatego, że czołówka jadąca na początku jechała na szybszej trasie, a z upływem czasu wzrost temperatury powodował jej spowolnienie. Ale Kowalczyk wolała, żeby zamiast startów w pucharze świata były starty o puchar Tajnera, więc Skinder była nierozstawiona, a co ciekawe, miała gorsze punkty fis od... Eiduki, która raczej sprinterką nie jest... Eiduka startowała z numerem 39 a Skinder 41. Ale Eiduka może startować w pucharze świata, a Skinder nie wolno. W wywiadzie Skinder powiedziała, że jechała na "kaszy" i o mało co się nie wywróciła na zakręcie. Dodatkowo miała problem na starcie, bo nie wiedziała, gdzie postawić kijki, czy przed czy za bramką i już na samym początku straciła czas. Ale to jest właśnie pokłosie tego, że Kowalczyk nie obchodzą detale, bo dla niej detale podczas jej kariery nie miały takiego znaczenia. Można jeszcze dodać, że Skinder na 4 starty w sprincie na mistrzostwach świata juniorek, połowę miała zmarnowaną przez ciamajdowatość trenerów. Tak dla przypomnienia: w 2018 zajęła 16. miejsce w kwalifikacjach, ale została zdyskwalifikowana za bodajże jazdę poza trasą, a w 2020 w półfinale wjechała nartą w kołek znaczący trasę z boku i niemal się zatrzymała. Na tych samych mistrzostwach w 2020 sztafeta biegła po medal, być może po złoto, ale ostatecznie Marcisz pobiegła w las za prowadzącymi Niemkami, bo nikt ze sztabu nie pilnował trasy. Ale za to Kowalczyk udaje się trenować Łotyszkę kosztem Polek, żeby potem ich kosztem miała wyniki.
  • nie zgodze się2021-02-25 17:02:44
    Przestań pleść bzdury, że kosztem Polek. Myślę, że akurat dziewczynom lepsza od nich sparingpartnerka dużo daje. Tylko Iza może z nią w dystansie walczyć. Reszta jest daleko w tyle. Gdyby Iza trenowała z tylko dużo gorszymi dziewczynami, byłaby jak Magda Kobielusz.
  • XD2021-02-25 17:46:52
    Jedno sie na tym forum nie zmienia - Italianista niezmiennie pier... swoje kocopoły. Już sam nie wiem czy to taki troll czy zwykły frustrat. Tak czy inaczej, przyjemnie tu czasem zajrzeć i sie uśmiechnąć pod nosem;)
  • Cross country2021-02-25 22:33:35
    Taki jest sport idioci, nie każdy musi od razu wygrywać, przestańcie się wymądrzać i krytykować starty, popatrzcie na wiele zawodnieczek z czołówki które zaczęły swoje triumfy po 25 roku życia, tutaj była bardzo ładna walka i skończcie pierdolić jak nigdy nie trenowaliście wyczynowo i nie wiecie jak jest to cholernie trudne.
  • nie zgodzę się2021-02-25 17:36:09
    I jeszcze jedno. Wiem, że medale MŚJ mogą budzić oczekiwania i kibiców i samej zawodniczki. Wiem, że na tle juniorek wypada świetnie. Ale Monika prócz siły i bycia walczakiem kiedy już ma możliwość walki ramię w ramię, odstaje mocno sylwetką, nawet od tych typowych sprinterek. Nie mówię o dziewczynach, które są dobre i w dystansie i w sprincie i są smukłe. Mówię o Falli, Svahn, kiedyś Nillson, Bjoergen czy nawet teraz Urevc, Hagstrom.
    Pamiętać też należy, że medale MŚJ w rywalizacji seniorskiej niewiele znaczą. Takich medalistów chodzi po ziemi wielu, którzy nigdy w 10 PŚ nie byli.
    Czas pokaże jak będzie w przypadku Moniki.
  • ms2021-02-27 00:02:40
    Ale nie mówimy o jakimś no-namie, więc oczekiwania słuszne już na tym etapie kariery. Skinder zdobyła złoto i srebro mś juniorek w sprincie klasycznym, a więc konkurencji i stylu tym samym co w Oberstdorfie, więc jej 31. miejsce to klapa bez możliwości dania sobie szansy, poszukania szczęścia w 1/4. Może nie jest najwyższa, ale im mniejszy wzrost tym teoretycznie mniej męczy się organizm i szybsza jest regeneracja. Częstotliwość pracy kijkami ma typowo sprinterską i widać, że nie rozrywa przy tym ciała. Skoro Jaśkowiec była trzecia i czwarta w pucharze świata to dlaczego nie Skinder? Tylko, że Jaśkowiec nie była sprinterką, ona istniała tylko w łyżwie, a sprint łyżwą wyszedł jej przez przypadek w trakcie kariery. Krężelok jakimś orłem nie był a wygrał puchar świata, Kreczmer był w dziesiątce. Naturalną koleją rzeczy powinno być to, że Skinder przebije wszystkie te nazwiska.
  • Wow2021-02-25 19:10:25
    Oczekiwania niektórych z kosmosu. A wystarczy popatrzeć na daty urodzin i otrzezwiec. W 30 tylko jedna dziewczyna z rocznika 1999 i jedna z 2000.
    A jeśli śnieg był fatalny to o czym tu mówić i czego oczekiwać.
    I dziwna wyrozumiałość względem starych już mężczyzn, z których żaden do 30 nie wszedł. Czyżby im wolno było nic nie osiągać a kadrę grzać?
  • do wow2021-02-26 10:06:32
    na mężczyzn już nikt nie zwraca uwagi i nie żyje nadziejami :) Bo w sumie co w temacie mężczyzn jest do powiedzenia? Oby Dominik pokazał, że jest w stanie choć wejść do 30-stki.
  • Wow2021-02-26 14:39:53
    No bez przesady. Wiadomo Starega to już emeryt ale bracia Bury przy porządnym trenerze mogliby jeszcze coś osiągnąć. Oczywiście powinni zmienić swoje podejście do tego sportu. No chyba że im same zwiedzanie świata i jakaś tam kasa na życie. wystarczy
  • Adam Sosna2021-02-25 20:38:17
    Gdyby Magda Kobielusz na międzynarodowych zawodach miała takie narty i tak posmarowane jak reszta dziewczyn to by z wszystkimi wygrała
  • Trenerka kadry2021-02-26 20:04:00
    Ale piep..cie głupoty, że aż miło. Znawcy się wielcy znaleźli od klawiatury i komputera. Jesteście żałośni i jak mawiał Linda, nie chce mi się z wami gadać!
  • Fanex2021-02-27 10:02:21
    Bardzo szkoda, że Monice tak mało brakowało. Niestety to jest sprint i najmniejszy błąd ma swoją cenę. Kto wie czy ten początek miał wpływ. Tak na prawdę to błąd Moniki. To nie pierwszy sprint, więc powinna wiedzieć gdzie trzyma się kijki. Szkoda, ale co zrobić. Tym bardziej, że był to sprint stylem klasycznym. Co do Marcisz to trzeba powiedzieć, że to był dobry sprint w jej wykonaniu. Wyprzedziła Łotyszkę, która jest najbardziej wszechstronna z wszystkich dziewczyn, które trenują w kadrze z Justyną. Dodatkowo Marcisz okazała się lepsza od Niemki Lochman, która jeszcze kilka dni temu w sprintach na MJŚ była pierwsza, a Iza 11. Eiduka widać, że ma obecnie problemy z formą. Słaby występ podczas MJŚ i dopiero 43 miejsce w eliminacjach. Kaleta pobiegła na miarę swoich możliwości. Kaja niestety bardzo słabo. Czekamy na bieg 15 km. Iza ma szansę być w top25.

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.