Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Wyniki: kombinacja świat7 stycznia 2017

PŚ w Lahti: Frenzel zwycięża, Słowiok blisko punktowanych miejsc, ale jeszcze nie teraz [WYNIKI]

PS_kombinacja_Lahti2017_podium_fot_FIS

W sobotę kombinatorzy norwescy powrócili do rywalizacji w PŚ po kilkutygodniowej, świątecznej przerwie, jednak wolny czas nie sprawił, że Eric Frenzel stracił formę. Wręcz przeciwnie – drugi po skokach, na trasie biegu znów zdystansował stawkę. Bardzo dobry rezultat 10 kilometrów uzyskał Paweł Słowiok, ale do punktów jeszcze trochę zabrakło.

 

Po skokach na czele plasował się nie kto inny, tylko najlepszy skoczek w stawce, Jarl Magnus Riiber, któremu ostatnio życie uprzykrzały problemy zdrowotne, stąd częsta absencja w zawodach. Podobnie jak wczoraj w serii PCR, także i dziś w rundzie skoków reprezentant Wikingów lądował najdalej – 128 metrów z 7, obniżonej o dwie pozycje w stosunku do reszty, pozycji startowej dały pierwszą lokatę z przewagą ponad minuty nad drugim ericiem Frenzelem, który wylądował 2,5 metra bliżej z belki numer 9. Czołową trójkę po skokach uzupełniał Eero Hirvonen, który tym samym miał szansę na poprawienie swojego najlepszego rezultatu w karierze, czyli 4. lokaty.

 

Dość przeciętnie wypadł dotychczasowy lider PŚ Johannes Rydzek, który był 12., za to wysoko, AK jak wczoraj, znaleźli się Samuel Costa i Wilhelm Denifl – na 4. i 5. pozycji. Hannu Manninen po skoku na 101. metr sklasyfikowany został na 37. pozycji.

 

Polacy w skokach nie zadziwili. Adam Cieślar nie powrócił do formy sprzed kontuzji, plasując się na 46. lokacie. Polak wylądował na linii wyznaczającej 93. metr i tracił do 30. lokaty 1 minutę i 23 sekundy. Ciut lepiej wypadł Słowiok – 99 metrów pozwoliło zająć 42. miejsce.

 

WYNIKI SERII SKOKÓW

 

Zaskoczeniem dla kibiców mógł być głos Igora Błachuta za mikrofonem w trakcie retransmisji biegu kombinatorów, ale zaskoczenia wynikami, w każdym razie na samym szczycie stawki, nie było. Jeszcze na pierwszym pomiarze czasu Riiber prowadził, ale Frenzel zbliżał się do niego nieubłaganie. Niestety, na trasę wróciliśmy w Eurosporcie dopiero po przerwie, w 18. minucie i na 6. kilometrze, a że nie jesteśmy jasnowidzami, trudno nam stwierdzić, co się w tym czasie działo. W każdym razie na pierwszym pomiarze po przerwie prowadził Frenzel, drugi, ze stratą 3,6 sekundy biegł Hirvonen, zmierzając po życiowy sukces. Riiber spadł na trzecie miejsce. Manninen był już 22.

 

Wiemy, też chcielibyśmy oglądać całe 10 kilometrów, a nie tylko urywki, ale niestety nie mamy na to wpływu (a szkoda). Na wysokości 7,5 kilometra szalał Rydzek – z ponad 2 minut straty do  Riibera zostało… 13 sekund. Po niespełna 30 minutach do mety dobiegł Frenzel, wygrywając z przewagą 4,1 sekundy nad reprezentantem gospodarzy, Eero Hirvonenem. Nikogo nie zdziwi, że z podium spadł Riiber (na 6. lokatę, minimalnie przegrywając z Costą), a wskoczył Johannes Rydzek.  

 

Znakomitą formę biegową zaprezentował 38-letni Hannu Manninen - Fin z 39. lokaty przesunął się aż o 21 pozycji i ostatecznie zajął 18. lokatę i zakpił sobie z wielu młodszych i, przynajmniej w teorii, silniejszych rywali. W stawce biegowej znalazł się na 4. (!) pozycji.

 

Bardzo dobry bieg – 21. rezultat w całej stawce, zaliczył dziś Paweł Słowiok, ale słaba lokata po skokach sprawiła, że to i tak było jeszcze za mało, by zdobyć punkty, choć powoli podopieczny Wantuloka mógłby o nich myśleć. Dziś okazał się 33. zawodnikiem zmagań. W jego ślady nie poszedł Adam Cieślar – znalazł się na 42. miejscu w stawce 43 zawodników.

 

OFICJALNE WYNIKI

 

W PŚ tradycyjnie rządzą barwy niemieckie, choć po dzisiejszych zmaganiach prowadzenie stracił Johannes Rydzek na rzecz, co za niespodzianka, Erica Frenzela ostrzącego sobie zęby na piąty z rzędu triumf w klasyfikacji generalnej i mającego aktualnie 24 punkty przewagi nad kolegą z kadry. Trzecie miejsce zajmuje Fabian Riessle, a czwarte Bjoern Kircheisen. Co ciekawe, dziś Frenzel przechylił na swoją stronę szalę zwycięstw, bowiem dotychczas razem z Rydzekiem miał po 3 triumfy, a dziś dołożył czwarty, pokonując już drugiego zawodnika PŚ.

KLASYFIKACJA GENERALNA PŚ

 

KaEn

fot. FIS

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (3)

  • ms.2017-01-07 16:40:04
    Mistrzostw Niemiec ciąg dalszy. Ciekawe czy w tym sezonie doczekamy się zwycięstwa kogoś spoza Niemiec.
    Finowie znowu zaskakują, Hirvonen prawie wygrał z Frenzelem, znakomicie się spisał na trasie biegu, podobnie jak Manninen, myślałem że nie zapunktuje a tu taki awans po skoku. Do tego bardzo dobre wyniki Heroli i Mutru. Finowie mogą powalczyć o drugie miejsce w drużynówce na mś. Bardzo dobry również występ Costy. Pozytywnie zaskoczył mnie również Jelenko. Polacy jak widać nie najlepiej ale jeżeli jutro będzie loteria i Słowiok załapie się na lepsze warunki to może powalczyć o kilka punktów.
  • ale10poz2017-01-07 16:40:12
    No, w końcu się doczekałem powrotu Manninena :D Przez te kilka lat wciąż na to liczyłem i chyba wymodliłem :P Piękny powrót, stęskniłem się tą sylwetką czołgu mijającą kolejnych rywali, szkoda tylko, że całego biegu nie można było obejrzeć. Finowie na MŚ w drużynie mogą być bardzo mocni, oby się udało, bo w końcu na dobre wracają do żywych. A Hannu na normalnej skoczni to pewnie jeszcze mógłby sam o jakieś podium powalczyć przy odrobinie szczęścia.

    PS. Moan po latach znów obejrzał plecy Manninena, kto by się tego spodziewał...:P
  • Sakuraj2017-01-07 18:04:29
    Hirvonen przekłada świetne skoki z dużych skoczni w PK na PŚ, co przy słabej dyspozycji wielu uznanych w tym zakresie kombinatorów takich jak Klemetsen, Kato, braci Watabe, Jelenki, Portyka czy Austriaków przekłada się na świetne wyniki ;) Warto dodać, że Hirvonen wraca po drobnym złamaniu jednej z kości nogi, co było przyczyną jego absencji w Ramsau.
    Na innych skoczniach wcale tak nie musi być, zwłaszcza na K90, ale życzę Finowi jak najlepiej. Dawno czwórki Finów nie oglądaliśmy w TOP 30, a nawet w TOP 18. Być może jeszcze bardziej zdołają powiększyć swój limit. Zaskoczył szczególnie Mutru, który w Kuusamo i Lillehammer klepał bulę. Tutaj przeciętny skok, ale jak wspomniałem, konkurencji dużej nie ma, wystarczy dolecieć nieco pod punkt K i daje to miejsce w dziesiątce.
    Dziś świetnym wynikiem, z pozostałej części zawodników którym kibicuje, świetny wynik Włocha. Chyba najlepszy w karierze.
    Costa swoim skokiem pokazał, że jest przyzwoitym skoczkiem, a to co działo się na początku roku w Kuusamo, to podobnie jak w przypadku Dvoraka tylko przypadek, ze względu na specyfikę skoczni.
    Fajnie ogląda się takie występy Finów, Costy i B.Fletchera w świetle tego co prezentują pozostali Włosi, Amerykanie z T.Fletcherem w szczególności, oraz cała kadra Japonii, która mimo poszerzenia limitu do maksimum( nie licząc indywidualnych praw startu za medale na MŚJ) dziś zdobyła zaledwie 3 punkty, co można uznać za blamaż na całej linii.

    A co do Polaków, to chyba super nastroje opadły po końcówce sezonu 2015/16 w wykonaniu Cieślara i poprawnym pierwszym konkursem w tym roku.
    Słowiok mając okazję w Ramsau, pobiegł słabo, teraz mając znowu większą stratę, biegnie dobrze, tak jak w Kuusamo i ląduje bezpośrednio poza TOP 30.
    Maekiaho w Ramsau był w podobnej sytuacji, pobiegł dobrze i zdobył dwukrotnie punkty, Słowiok tam tracił do niego w biegu dosyć sporo, a dzisiaj obydwaj z końca stawki z podobnym biegiem przecisnęli się na początek 4 dziesiątki. Wielka szkoda, tego braku zgrania.
    Cieślar kiepsko, ale przynajmniej nie ukończył biegu ostatni. Motywacja gdy się ma dużą stratę chyba jest jednak mniejsza, co odbija się w czasie biegu.
    Za chwilę Nordic Triple w Seefeld, co tam będzie się dziać to już się można odnośnie Polaków domyślić.
    Póżniej Uniwersiada, tam pewnie Polacy zwyciężą, znów sukces będzie odtrąbiony i koniec sezonu.
    Naprawdę szkoda.

    Napiszcie co się stało Szczepanowi Kupczakowi, podobno dla niego jest już koniec sezonu.
    To redukuje możliwośći naszej drużyny jeżeli chodzi o drużynówkę, ale celem jak mówił trener jest wciąż bieg w sprincie drużynowym i czołowo ósemka.
    W PK Polaków nie ma wcale, a dziś można by chyba było załapać się na punkty dla Twardosza.


    Z dobrych informacji, Val Di Fiemme nie jest odwołane, mimo tego że brak tam naturalnego śnieegu, a temperatura nawet teraz jest na plusie.

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.