Norwegowie: chrońmy zawodników przez mrozem
Ogólnonarodowa debata na temat astmy, którą w ostatnich tygodniach żyje cała Norwegia – i nie tylko – wchodzi na nowy tor. Norweski lekarz sportowy Inggard Lereim wystąpił z inicjatywą obniżenia granicy minimalnej temperaty, przy której organizatorzy powinni odwoływać zawody pucharu świata.
- Podczas spotkania Międzynarodowego Komitetu Narciarskiego ds. Zdrowia za kilka tygodni będziemy dyskutować o tym, że granice wartości temperatur, przy których mogą się odbywać zawody muszą zostac zrewidowane. Musimy chronić biegaczy – zarówno podczas zawodów, jak i treningów – dodaje norweski medyk. Obecnie granica minimalnej dopuszczalnej temperatury wynosi -18 stopni. Gdy jest zimniej, zawody powinny być odwołane. – Mam nadzieję, że możemy to zmienić i w przypadku sprintów zaproponować wartość – 12 stopni, ponieważ podczas tych zawodów zawodnicy są najbardziej narażeni na skutki niskiej temperatury. Ciężkie zawody sprinterskie w mrozie są bardzo „irytujące” dla płuc – konkluduje Lereim.
Szef norweskiej kadry Vidar Løfshus popiera inicjatywę. – Nie ma żadnych wątliwości, że bieganie sprintów w dużym mrozie stawia duże wyzwanie dla dróg oddechowych – stwierdza. Nie musimy oczywiście dodawać, że bieganie (także na nartach) podczas mrozu przyczynia się do rozwoju astmy, a powyższa inicjatywa jest jednym z elementów profilaktyki... Na szczęście nie wszyscy zawodnicy trenujący na dalekiej północy zmagają się z epidemią astmy. Szwedzka multimedalistka Charlotte Kalla potwierdziła ostatnio, że nie choruje na astmę. Co więcej – oświadczyła, że nie przyjmuje leków, które przed tą astmą mogłyby ją uchronić. Tymbardziej wypada pogratulować szwedzkiej mistrzyni odwagi i życzyć, by niskie temperatury omijały ją każdej zimy, wszak jej norweskie rywalki już są gotowe na atak astmatycznego mrozu...
Żr. Aftonbladet
KrzyZak


