Matki – biegaczki na specjalnych zasadach, czyli krok Federacji ku macierzyństwu

Marit Bjoergen, Kikkan Randall, Aino-Kaisa Sarinen i Katja Visnar – nietrudno domyślić się, co łączy te nazwiska. Każda z biegaczek zrezygnowała z minionego sezonu Pucharu Świata, by znaleźć czas na macierzyństwo. Niedawno razem walczyły o korzystane zmiany dla siebie i swoich pociech podczas zmagań w Pucharze Świta, a Międzynarodowa Federacja wyszła im naprzeciw.
Podczas czerwcowego Kongresu FIS rozważano nie tylko kwestie czysto sportowe, ale pochylono się także nad sprawą nurtującą biegaczki, które chcą powrócić w wysokiej formie na MŚ w Lahti, bowiem jak każdy wie, połączenie wyczynowego sportu i macierzyństwa nie jest rzeczą łatwą. Dlatego też od nowego sezonu biegaczom-matkom i ich dzieciom będą mogli towarzyszyć nie tylko mężowie, ale i opiekunki, i to ze specjalnymi akredytacjami.
- Biegaczki otrzymają oddzielne szatnie, a akredytację, w przypadku Marit Bjoergen, będzie mógł otrzymać także jej życiowy partner i ojciec dziecka, Fred Boerre Lundberg, oraz opiekunka – tłumaczył na łamach Adressavisen jeden z norweskich działaczy obecnych w Cancun, Age Skinstad. Akredytacje przypadną z dodatkowej puli i nie będą obejmowały przyznawanych dotychczas 22 akredytacji dla osób z obsługi.
To jednak nie koniec – rodziny z dziećmi otrzymają także zakwaterowanie w oddzielnych hotelach przeznaczonych specjalnie dla nich. Co ciekawe, choć zmiany są rewolucyjne i z pewnością ułatwią życie świeżo upieczonym rodzicom, wśród działaczy budzą pewien niepokój. I nie chodzi tylko o koszty. Co zarzucają nowym regulacjom? Zyt dużą ogólnikowość. Swoje zdanie wyraziła między innymi Kristin Saeteroey, szef PS w Oslo-Holmenkollen. – Nie jestem przeciwna, żeby biegaczki mogły przebywać na zawodach ze swoimi dziećmi, ale chodzi o to, by uzyskać konkretną wiedzę na temat tego, co oznaczają nowe regulacje – tłumaczy na łamach dziennika Aftenposten, obawiając się, że przepisy będą interpretowane na różne sposoby. Mówi wprost: zmiany mogłyby być przygotowane lepiej, przede wszystkiej jaśniej.
Swoje „trzy grosze” dołożył także Skinstad. – Nie sądzę, by regulacje były w 100% przemyślane. Najważniejsze jest jednak, że biegi jako sport idą z duchem czasu, pokazując, że to wspaniałe, iż młode matki wrócą do rywalizacji. A szczegóły? Zostaną dopracowane z czasem, w praktyce, czyli w przyszłym sezonie. Jak będą się sprawdzać? Pokażą czas i możliwości.
źródło: aftenposten.no adressavisen.no
fot. Gorm Kallestad / NTB SCANPIX
Ka En


