Czy z nart da się wyżyć? Kto i ile z Polaków zarobił w tym sezonie

Puchar Świata w konkurencjach narciarskich to nie tylko miejsca i punkty do klasyfikacji generalnej, ale także wymierne pieniądze. Pokażemy kto i ile z polskich narciarzy zarobił w tym sezonie na premiach wypłacanych przez Międzynarodową Federację Narciarską (FIS).
Oczywiście zdecydowaną liderką w tym sezonie jest Norweżka Marit Bjoergen, która na trasach zarobiła w tym sezonie 332 650 franków szwajcarskich, co po dzisiejszym średnim kursie daje milion dwieście osiemdziesiąt tysięcy, siedemset dwa złote (kurs średni NBP 1CHF=3,85PLN).
Jak na tym tle wypadają polscy narciarze.
W sezonie 2014/2015 najwięcej z polskich narciarzy zarobił na premiach od FIS Kamil Stoch. Jego konto wzbogaciło się po sezonie ( przeliczamy od razu na złotówki) o 313 775PLN.
Następnym jest także skoczek Piotr Żyła- jego premie to 182490PLN.
Tutaj warto zauważyć różnice pomiędzy skokami narciarskimi, a biegami. W Pucharze Świata w skokach FIS wypłaca premie do trzydziestego miejsca, w biegach premiowana jest tylko pierwsza dziesiątka.
Trzeci w tym rankingu Klemes Murańka wzbogacił się 39 270 PLN.
Justyna Kowalczyk w tym sezonie odpuściła Międzynarodowej Federacji i "wypłaciła" sobie 31 042 PLN.
Zarobki kolejnych zawodników według ich wysokości:
Aleksander Zniszczoł - skoki - 28 682 PLN
Jan Ziobro - skoki - 21 175 PLN
Dawid Kubacki - skoki - 13 475 PLN
Sylwia Jaśkowiec - biegi - 7 700 PLN
Maciej Kot - skoki - 1 700 PLN
Maciej Staręga - biegi - 1 925 PLN
Stefan Hula - skoki - 1 540 PLN
W tym sezonie jak widać z powyższego sumy wywalczone na nartach nie powalają na kolana, jednak zawsze jest to jakaś płaca za ciężką wykonywaną 365 dni w roku pracę.
Moim zamiarem nie jest absolutnie zaglądanie komuś do portfela, a pokazanie, że codzienny trud włożony w treningi może zaprocentować w przyszłości wymiernym korzyściami.
/KaCe/


