Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Biegi: świat23 lutego 2015

Mördarbacken, szwedzkie Alpe Cermis

mordarbacken

Wybierani są na nim królowie i królowe. - Nie możemy porównać go do Alpe Cermis, ale i tak jest to jeden z najtrudniejszych podbiegów świata – mówi o Mördarbacken szef biegów narciarskich podczas MŚ w Falun, Tomas Jons.

 

Ze stadionu na jej szczyt są tylko 84 metry. W górę. Sam podbieg ma o dwadzieścia mniej, jednak jeśli wziąć pod uwagę, że taka wspinaczka odbywa się na nieco ponad połowie kilometra, całkowicie zmienia to stan rzeczy. Mördarbacken, Killer Hill lub po prostu Mordercze Wzgórze. Obojętnie, w którym języku wymawia się nazwę, podbieg pod znajdujące się na Lugnet Arenie wzniesienie potrafi dosłownie zabić wydolność niejednego narciarza. To tam najczęściej zaczynają się najciekawsze ucieczki i gonitwy, które znacząco wpływają na późniejszą kolejność na mecie.

 

- Mając takie dobrodziejstwo, nie mogliśmy zrezygnować z jego wykorzystania w mistrzostwach świata. To takie nasze małe Alpe Cermis, choć wiem, że porównanie jest mocno na wyrost. Dużo się na Mördarbacken dzieje, a wszystko na oczach wielotysięcznej publiczności, która za każdym razem szczelnie wypełnia przestrzeń przy barierkach. Każdy lubi oglądać walkę na najwyższym poziomie – tłumaczy Tomas Jons, który w Falun pełni rolę koordynatora zawodów w biegach narciarskich. Jest dumny, że właśnie na jego terenie znajduje się tak charakterystyczne miejsce. - To niezła atrakcja – uważa Szwed.

 

Nieoficjalnie na Mördarbacken wyłania się jej króla i królową. Oczywiście pod warunkiem, że akurat trasa zawodów przez tę okolicę przebiega. Przed mistrzostwami świata zdecydowano o jeszcze większym użyciu trudnego profilu i całkowitą zmianę. Podczas trwającego czempionatu rozważano zmuszenie zawodników nie tylko do wspinaczki, ale i do zjazdu. Pomysł ten skrytykowało środowisko, choć początkowo wydawało się, że dodatkowa przeszkoda na drodze do medalu będzie Lugnet Areny atutem. Jeden z norweskich szkoleniowców Vidar Lofshus zapewniał swego czasu, że czeka już na możliwość przetestowania zjazdu. - Nie widziałem go jeszcze, ale wygląda na to, że udało im się w Falun sprawić, że ich wymagające trasy będą jeszcze trudniejsze – stwierdził w 2012 roku, jednak chwilę później, po oficjalnym teście przy okazji mistrzostw Szwecji, nastroje diametralnie się zmieniły. Złe profile, ostre zakręty i wypadek odwiezionej karetką do szpitala Marii Graefnings sprawiły, że wokół „żenującej trasy do skicrossu”, jak nazwał odcinek Eldar Roenning, urosła atmosfera skandalu. Na mistrzostwach z powrotem pod Zabójczą Górę tylko się wbiega. Jeśli zrobi się to odpowiednio szybko, droga po medal znacznie się skraca.

 

- To miejsce prawie legendarne na narciarskiej mapie świata. Na stromym i piekielnie długim wzniesieniu zazwyczaj decyduje się kolejność na podium i to, kto w ogóle na nim stanie – powiedział tuż po dotarciu na jego szczyt legendarny Niemiec Tobias Angerer. On na Mördarbacken dotarł na nartach. Ja ledwo doczłapałem się bez.

 

Kliknij, żeby wczytać film z YouTube
 

Z Falun, Michał Chmielewski

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.