Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Kocham biegówki28 grudnia 2014

Komandor Biegu Piastów: "Z inwestycjami czekamy na spółkę"

dariusz serafin

W poświąteczną niedzielę udało nam się dłużej porozmawiać z Komandorem Biegu Piastów Dariuszem Serafinem. O trasach, naśnieżaniu, szatniach, parkingach i szalejących po trasach samochodach...

 

- Czemu ratrak tak rzadko wyjeżdża obecnie na jakuszyckie trasy i przygotowuje ich tak mało?
- Odpowiedź jest prosta – jest mało śniegu... Trudno w takich warunkach lepiej przygotować trasy. Dodajmy, że wyjeżdżamy tylko małym ratrakiem, na dodatek wyposażonym w stare, zjeżdżone gąsienice, by aż tak głęboko nie wbijały się w śnieg.
Przygotowaliśmy trasy tylko w tych miejscach, gdzie pod spodem jest twarde, równe podłoże, czyli praktycznie tylko na asfalcie.
Paradoksalnie w tych warunkach, czym rzadziej wyjeżdżamy ratrakiem, tym lepiej dla tras, a przez to dla biegaczy. Ratrak ma za sobą frez, który mieli śnieg, zanim założy odpowiedni ślad. Przy tej ilości śniegu, frez po prostu wyciąga na wierzch kamienie i gałęzie. Dlatego właśnie do czasu większych opadów śniegu nie będziemy już wyjeżdżali ratrakiem na trasy!

 

- To już kolejna zima, która przynosi nam mało śniegu. Może więc warto wreszcie pomyśleć o sztucznym naśnieżaniu?
- Żebyśmy mogli naśnieżać trasy, musielibyśmy mieć odpowiednią instalację wodną, jak na np. stokach. A dziś nie możemy się zabrać za jej stworzenie. Podobnie, jak za inne inwestycje. A to z jednego powodu – podjęliśmy decyzję o wejściu do spółki z większościowym udziałem Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego, ze zobowiązaniem, że wszystkie ruchomości i nieruchomości przekazujemy do spółki. Dlatego obecnie nie inwestujemy, ani w budynki, ani w nic innego. Czekamy co zrobi spółka... Jedyne co zrobiliśmy to zakup łyżki do ratraka, dzięki której łatwiej będzie nam uzupełniać braki śniegu na trasach, transportując go z bocznych dróg, czy łąk.
W styczniu natomiast chcemy zakupić szafki do szatni turystycznych, a jedno z pomieszczeń zaadaptować na szatnię dla matki z dzieckiem.
I jeszcze wróćmy do naśnieżania. Chciałbym aby ludzie mieli świadomość, że nawet gdy system naśnieżania pojawi się na Polanie, to będzie naśnieżał maksymalnie kilometr, półtora tras wyczynowych. A trasy turystyczne, użytkowane przez znaczną większość biegaczy, nadal będą czekały na naturalny śnieg.
Ale skoro u nas jest tak źle, a u Czechów tak dobrze, to czemu przez święta i weekend na jakuszyckich trasach trenowało aż tylko czeskich zawodników, w tym tych, którzy startują w Pucharze Świata?

 

- To w takim razie kiedy doczekamy się spółki i inwestycji na Polanie Jakuszyckiej?
- Raczej nie prędko... Spółka najwcześniej zostanie zawiązana wiosną 2015 roku. Dopiero wtedy będzie można ogłaszać konkurs na projekt, potem przetargi, zgody budowlane. Te formalności będą trwały kilka, a nawet kilkanaście miesięcy. Gdy do tego dodamy fakt, że sezon budowlany w Jakuszycach trwa tylko od kwietnia do listopada, to sam nie chcę podawać daty zakończenia inwestycji. A przecież najpierw trzeba wszystko wyburzyć, a dopiero potem stawiać nowe budynki. Dopiero po budynkach przyjdzie czas na strzelnicę i na koniec na samą Polanę – rolkostrada itd. Liczę więc na to, że na czas długiej budowy spółka zadba o zastępcze pomieszczenia – kontenery – z szatniami, toaletami itp.

 

- Mam nadzieję, że mimo wszystko uda się te procedury przyspieszyć. Ale teraz wróćmy do aktualnych problemów. Co zamierzacie zrobić z autami, które rozjeżdżają trasy biegowe?

- Niewiele. Trasa na Orle oraz Dolny Dukt to drogi, które do nas nie należą. Zarządzają nimi Lasy Państwowe i my nie możemy nikomu zabronić się po nich poruszać. Możemy jedynie apelować i prosić o wyrozumiałość dla narciarzy biegowych.

 

- Dziś (niedziela – przyp. red.) parkingi na Polanie szybko się zapełniły. Czy doczekamy się ich powiększenia?
- Obecnie nie ma na to szans. Cały czas apelujemy do biegaczy, żeby przyjeżdżali po kilka osób w jednym samochodzie. Polecamy także przyjazdy do nas pociągiem, który zatrzymuje się na samej Polanie, a jeździ do nas ze Szklarskiej Poręby sześć rady dziennie.

 

- Jak przy takiej ilości śniegu poradzicie sobie z organizacją zawodów i pogodzeniem tych, którzy ścigają się w zawodach, z tymi, którzy przyjeżdżają do Jakuszyc turystycznie?
- Zacznę od tego, że nie wyróżniamy żadnej grupy biegaczy. Dla nas ważni są zarówno zawodnicy, turyści, a także osoby, którzy przyjeżdżają do nas tylko z ciekawości. Chcemy tylko zaapelować o kompromis. Bo zarówno startujący w zawodach muszą zrozumieć, że inni też chcą biegać w weekend. Jak i biegający turystycznie muszą wiedzieć, że zawody to tylko kilkadziesiąt minut zamkniętej trasy.
Przy tej okazji chcę zaapelować do wszystkich, by na trasach przestrzegali zasad, poruszali się odpowiednią stroną trasy, nie tarasowali przejazdu innym, nie pokrzykiwali i nie poganiali. Zapoznali się z regulaminem Ośrodka i go przestrzegali.
A co do organizacji zawodów – czekamy na zapowiadane w poniedziałek i wtorek opady i wtedy zobaczymy, jak wyglądać będą trasy na najbliższe zawody.

 

- A czy istnieje szansa aby przygotowywać trasy tylko do klasyka i tylko do łyżwy?
- Przy obecnej pogodzie żadna... Ale gdy zima będzie bardziej obfita w śnieg, to chętnie wykorzystamy ten pomysł.
W ogóle apeluję do ludzi, którzy na portalach społecznościowych krytykują i negują wszystkie nasze działania, aby zamiast tracić energię na krytykę, bez zasugerowania rozwiązania, zgłaszali się do nas i razem z nami próbowali znaleźć wyjście z sytuacji. Nasze biuro stoi dla Was otworem!

 

- Dziękuję

 

Rozmawiał Tomasz Hucał

 

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.