Z wizytą w technicznym sercu Salomona

Ponad 500 prototypów co roku opuszcza Annecy Design Center. To usytuowane u podnóża Alp od strony francuskiej laboratorium marek Salomon i Mavic, zatrudnia ok. 900 osób. Kilka dni temu zwiedzali je m.in. przedstawiciele cyklu Salomon Nordic Sunday. Oto ich relacja z wizyty w projektowym sercu Salomona.
Przez blisko trzy godziny zwiedzaliśmy te miejsca, w których trwają prace nad prototypami i ich udoskonalaniem. – Czasami nad niektórymi butami, czy nartami pracujemy nawet dwa lub trzy lata. Nie chcemy wypuszczać na rynek produktów, które nie zostały do końca sprawdzone i przygotowane. Dlatego możecie tutaj zobaczyć buty, które „są na warsztacie" od dwóch lub trzech sezonów – opowiadał nam oprowadzający grupę.
Dlatego w ADC trwają już prace nad modelami, które mogą pojawić się na rynku dopiero w 2015, a nawet 2016 roku!
Na własne oczy mogliśmy się przekonać jak wygląda praca nad projektem nart – od nadania kształtu, przez sprasowanie szaty graficznej, stworzenie krawędzi, aż po wyznaczenie parametrów narty, takich jak Full Body Weight, Half Body Weight, czy Midflex, które znajdują się na naklejce umieszczanej na zawodniczych nartach Salomona.
Specjalna maszyna testuje i skanuje nartę, a potem drukuje naklejkę z odpowiednimi parametrami.
Dowiedzieliśmy się także o tym, że każdy but biegowy złożony jest z 70 części. Byliśmy w sali, w której kilkadziesiąt pań pracuje nad nową kolekcją ciuchów biegowych i innych produktów tekstylnych.
Ciekawe, że wiele maszyn, np. do produkcji plastikowych elementów butów narciarskich, Salomon musi produkować sam. – Niewiele jest firm zajmujących się produkcją tego typu elementów, więc nie ma też firm produkujących dla nich tego typu maszyny. Dlatego musimy je konstruować samodzielnie – tłumaczyli nam w ADC.
Na koniec zwiedziliśmy miejsce testów. – Wszystkie nasze produkty przechodzą ponad tysiąc przeróżnych testów – wyjaśnił oprowadzający nas pracownik Annecy Design Center.
Zobaczyliśmy m.in. buty w pralce, gdzie sprawdzano ich odporność na pranie, a także specjalnych suszarkach, w których tworzy się warunki panujące na całym świecie. – Ustawiamy wilgotność, temperaturę itp. To łatwiejsze i tańsze rozwiązanie, niż jeżdżenie z nartami i butami po całym świecie, tylko po to by sprawdzić, czy dany prototyp ma odpowiednią odporność – usłyszeliśmy.
Odbywają się tam też testy wytrzymałości m.in. na zginanie, czy wyrwanie buta z wiązania.
Z ADC wszystkie produkty trafiają na trasy biegowe – latem do tuneli, zimą na naturalny śnieg, gdzie specjalna ekipa testowa sprawdza prototypy w praktyce. Gdy już wszystkie parametry zostaną dopracowane, dany projekt trafia do produkcji. – I zapewniamy, że nie robimy nart, czy butów oddzielnie dla zawodników, a oddzielnie dla reszty. Dla nas każdy klient jest taki sam i zapewniamy, że każdy wybiera spośród takich samych produktów – podkreślają pracownicy Salomona.
Zawodnicy są oczywiście dobrymi konsultantami dla Salomona. ADC często odwiedzają Jason Lamy Chappuis, Matti Heikkinen, czy Alexis Boeuf, którzy po każdym sezonie dzielą się swoimi spostrzeżeniami na temat sprzętu, z którego korzystali.
Na koniec naszej wizyty zobaczyliśmy prezentację sprzętu, który zimą tego roku pojawi się w sklepach Salomona. M.in. nowe buty S-Lab Skate do stylu dowolnego oraz narty Eqiupe RC Classic.
Ten drugi produkt to zupełna nowość Salomona. To uniwersalne narty zawodnicze wzbogacone o nowy rdzeń d-carbon. Jak zapewnia producent ich wydajność na śniegu zbliżona jest do poziomu nart z Pucharu Świata, czyli serii S-Lab. Salomon sugeruje je zawodnikom ścigającym się w biegach długodystansowych, w których często panują zmienne warunki.
Więcej zdjęć z wizyty w Annecy Design Center na fanpage'u Salomon Nordic Sunday na Facebooku - TUTAJ


