Eric Frenzel po raz drugi z rzędu z Kryształową Kulą, Polacy klasyfikowani po dwóch latach przerwy

W niezbyt pięknym stylu zakończył się sezon 2013/2014 w kombinacji norweskiej. Podczas finału Pucharu Świata udało się rozegrać tylko jedne zawody i to oparte na piątkowej rundzie prowizorycznej. Zwycięzcą całego cyklu został w tym roku obrońca trofeum Eric Frenzel, a po dwóch latach przerwy w klasyfikacji generalnej znów mamy sklasyfikowanego Polaka, a nawet dwóch.
Eric Frenzel był niezaprzeczalnym dominatorem tego sezonu i bez najmniejszego problemu wywalczył drugą z rzędu Kryształową Kulę. Forma Niemca po IO w Soczi na skutek choroby nieco spadła, szczególnie na trasie, ale mimo dalej plasował się w ścisłej czołówce. Zgromadził on tym razem 1031 punktów, a więc o trzy oczka mniej niż rok wcześniej, kiedy także triumfował w generalce PŚ. Tym samym Eric Frenzel dołączył do zacnego grona zawodników, którzy przynajmniej dwa razy wygrywali klasyfikację generalną, a są to: Klaus Sulzenbacher (2), Samppa Lajunen (2), Bjarte Engen Vik (2), Ronny Ackermann (3), Jason Lamy Chappuis (3), Kenji Ogiwara (3) i Hannu Manninen (4).
Drugie miejsce zajął Johannes Rydzek (779 pkt), dla którego to pierwsze podium generalki w jego krótkiej karierze. Trzeci zawodnik tego sezonu to Akito Watabe (730 pkt). Japończyk od trzech lat jest jednym z najrówniejszych zawodników na świecie, ale brakuje mu dobrego finiszu i poprzez to nie potrafi często być tym najlepszym. Rok temu był trzeci, a dwa lata temu drugi. Na pewno chciałby wreszcie zwyciężyć.
Czwarte miejsce zajął Magnus Moan (571 pkt), a piąte Haavard Klemetsen (530 pkt). Trudno w to uwierzyć, ale dla 35-latka z Norwegii ta piąta lokata, to zdecydowanie najlepszy wynik w karierze. Klemetsen po trzydziestce przeżywa wyraźnie najlepsze lata swojej kariery. Czy kolejny sezon będzie jeszcze lepszy? Aż ciężko to sobie wyobrazić. Pierwszą szóstkę zamyka jeden z największych przegranych tego sezonu, czyli Jason Lamy Chappuis (526 pkt). To dla Francuza najniższa lokata w generalce od 2005 roku! Dziesiątkę uzupełnili Joergen Graabak (509 pkt), który przebojem wdarł się do ścisłej światowej czołówki, a także Mikko Kokslien (454 pkt), Wilhelm Denifl (380 pkt) i Magnus Krog (368 pkt). Dla Norwega, który zamknął dziesiątkę, to także najlepszy wynik w karierze.
Życiowy rezultat zanotował także 13. Lukas Klapfer (327 pkt), który o jedną lokatę poprawił swój wynik z 2009 roku. Kolejny zawodnik z życiowym osiągnięciem to 21. Tim Hug (248 pkt). Szwajcar nawet bez punktów z Czajkowskiego zanotowałby najlepszy wynik. Tuż za nim sklasyfikowany został 22. Ilkka Herola (228 pkt). Młody Fin przebojem wdarł się do czołówki i omal nie stanął na podium PŚ. Powoli do przodu pnie się też Manuel Faisst, który co roku zdobywa coraz więcej punktów - tym razem skończył na 26. miejscu ze 149 punktami. Pierwszą trzydziestkę zamknął Thomas Kjelbotn, który zgromadził 115 oczek i też może mówić o swoim najlepszym wyniku.
Głównie za sprawą konkursów w Czajkowskim najlepszy rezultat osiągnął również 32. Armin Bauer (97 pkt). Rewelacją końcówki sezonu był 32. Sepp Schneider (97 pkt), a podporą włoskiej kombinacji na początku rywalizacji był 36. Samuel Costa (87 pkt). Obaj mogą mówić o przełomowym sezonie. Pierwsze punkty w karierze wywalczył Jakob Lange (55 pkt). Skończył on sezon na 39. lokacie. O podobnym sukcesie mogą mówić dwaj kolejni juniorzy - 40. Tomas Portyk (50 pkt) i 42. Hugo Buffard (49 pkt).
Po dwóch latach przerwy zostało także sklasyfikowanych dwóch Polaków. 55. miejsce zajął Adam Cieślar, który zgromadził 24 punkty. Dwukrotnie punktował on przy pełnej obsadzie (22. w Kuusamo i 26.w Falun) i wywalczył także 21. miejsce w Czajkowskim przy mocno okrojonej stawce. 21. i 22. miejsce to najlepsze lokaty od czasów Stanisława Ustupskiego, czyli najlepsze od ponad dwudziestu lat. Paweł Słowiok zajął 22. miejsce w Rosji i zakończył sezon na 72. miejscu w generalce. Trzy lata temu pięć punktów wywalczył Tomasz Pochwała i dało mu to wówczas 51. miejsce. Słowiok i Cieślar są po nim pierwszymi zawodnikami, którym ta sztuka znów się udała.
Jest to także rekordowy sezon pod względem ilości punktujących zawodników. Sklasyfikowano aż 82 kombinatorów z 15 krajów. Głównie jest to zasługa egzotycznych konkursów w Czajkowskim, ale i bez tego w trzydziestce meldowało się szerokie grono zawodników. Punkty zgromadziło m.in. czterech Estończyków, trzech Rosjan, dwóch Polaków czy Ukrainiec, a więc nacje w ostatnich sezon nieco zapomniane w kombinacji. Zdecydowanymi liderami jeśli chodzi o ilość punktujących zawodników są Austriacy, którzy mieli w tym sezonie przeciętnych liderów, ale bardzo mocne zaplecze. Zapunktowało aż piętnastu zawodników z tego kraju!
KLASYFIKACJA GENERALNA PUCHARU ŚWIATA 2013/2014
W Pucharze Narodów najlepszą drużyną zostali Niemcy, którzy zgromadzili 4123 punkty i obronili zeszłoroczny tytuł. 98 oczek stracili Norwegowie. Przegrali jednak oni tą klasyfikację na własne życzenie, gdyż odpuszczali wiele konkursów i często nie wykorzystywali limitu. W Soczi potwierdzili jednak swoją dominacje. Trzecie miejsce zajęli Austriacy (2707 pkt). Liderzy u nich nie błyszczeli, ale zaplecze mieli w tym sezonie najlepsze - kogo nie powołali na Puchar Świata, to był on w stanie punktować. Pierwszą szóstkę uzupełnili Francuzi (1905 pkt), Japończycy(1628 pkt) i Amerykanie (916 pkt). Dokładnie taka sama kolejność była rok wcześniej. Spory progres zanotowali Włosi (825 pkt), który tym razem zajęli miejsce siódme. Rok temu sklasyfikowano 13 krajów, a tym razem dołączyła jeszcze Polska (14. miejsce) i Ukraina (15.).
Kto będzie błyszczał w przyszłym sezonie? W listopadzie pierwsze odpowiedzi.
Konrad Rakowski


