Barbara Piątkowska o współpracy męża z Justyną

Góralska natura przeważyła. Mąż dalszą pracę uzależnia od stanu zdrowia pięciokrotnej już medalistki IO i jej sportowych planów. Jestem dumna z kolejnego sukcesu trenerskiego męża. To niewątpliwe, wszyscy się cieszą, mąż się cieszy a ja razem z nim.
Przygotowania do takiej imprezy trwają 4 lata od igrzysk do kolejnych a sukcesy są paliwem do dalszej pracy i rywalizacji. Żona trenera Aleksandra Wierietielnego przyznała, że mąż jest gościem w domu.
Ostatni raz widziała go 26 grudnia, kiedy po spędzeniu Świąt Bożego Narodzenia u jej rodziny w Rawiczu, wyjechał na kolejne zawody. - Poronin przybrał ostatnio zimową szatę. W środę najpierw padał deszcz ze śniegiem, ale wieczorem było już biało. Śnieg jest mokry i przy dodatniej temperaturze długo nie poleży. Ale na razie widok na góry jest wspaniały – wspomniała.
Kariera trenera naszej mistrzyni to decyzja nie tylko jego jak również Kowalczyk. Czy Polka skorzysta z zapragnionego urlopu macierzyńskiego? Jak będzie wyglądała jej kariera?
Są to trudne pytania na, które już dziś szukamy odpowiedzi. Igrzyska się nie skończyły, Justyna nie postawiła kropki nad „i”, zatem ostatni start na igrzyskach w biegu na 30 km będzie również miał znaczenie w podjęciu trudnej jak i ważnej decyzji o zakończeniu kariery Wierietelnego.
Smarowanie nart i dyspozycja dnia zdaje się, będą miały największe znaczenie podczas jutrzejszego startu. Jak pobiegną rywalki ? Czy któraś ze Skandynawek pokusi się o ucieczkę?
Mateusz Dymidziuk


