Sylwia Jaśkowiec po Tour de Ski

Sylwia Jaśkowiec ma za sobą bardzo udany cykl Tour de Ski. Polka, zajmując trzecie miejsce w prologu w Oberhofie, zaliczyłą najlepszy występ w historii startów w Pucharze Świata. Pomimo wycofania się z rywalizacji jej występ w Tour de Ski można zaliczyć do udanych.
Po podium w prologu Jaśkowiec docierała do półfinału i ćwierćfinału sprintów techniką dowolną, a w klasyfikacji generalnej cyklu plasowała się w czołowej dziesiątce. Ze względu na kłopoty zdrowotne wycofała się po zawodach w Lenzerheide.
"Pojawił się ból ucha, prawdopodobnie w wyniku przewiania podczas wcześniejszych konkurencji. W perspektywie dalszych zawodów, zwłaszcza Pucharu Świata w Szklarskiej Porębie i igrzysk olimpijskich w Soczi, zdrowie jest dla mnie najważniejsze. Decyzja o rezygnacji z touru w Toblach (Dobbiaco) nie była łatwa, gdyż miałam tam biegać 15 km łyżwą, a w tej konkurencji czuję się dobrze. W stylu łyżwowym mogę pobiec na sto procent swych możliwości fizycznych. W klasyku limituje mnie technika i ten brak ekonomi kosztuje mnie bardzo dużą ilość energii. W konsekwencji ubywa sił ale nie dystansu" - powiedziała PAP Jaśkowiec.
Przed Tour de Ski polska narciarka raz była w "30" PŚ - w Davos zajęła 24. miejsce. W prestiżowym cyklu punktowała już regularnie, co sprawiło, że w PŚ jest blisko trzeciej dziesiątki. Wcześniej w tej klasyfikacji była dużo niżej.
"Przez ostatnie lata ciężko i niezmordowanie pracowałam. Nie zrażałam się słabszymi wynikami, wierząc, że jeśli Bóg postawił mnie ponownie na nartach, to w końcu pobłogosławi. Podium w Oberhofie uważam za wielki prezent od Niego. Nie ukrywam tego, jestem tylko narzędziem w rękach Najwyższego" - podkreśliła podopieczna słowackiego trenera Ivana Hudaca.
Pochodząca z miejscowości Osieczany Jaśkowiec uległa ciężkiemu wypadkowi latem 2010 roku. Trenując na nartorolkach uderzyła w przepust betonowy, unikając w ten sposób zderzenia z autobusem. Przeszła operację i miała ponad roczną przerwę w startach.
"Po wypadku było bardzo ciężko wrócić. Pojawiały się refleksje co dalej, ale nie były one bliżej sprecyzowane. Zresztą planu dla siebie na przyszłość nie mam, bowiem i tak pewnie różniłby się od tego, co Bóg dla mnie przygotował w sensie życiowej misji" - dodała.
Arkadiusz Zbróg


