Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Biegi: świat10 grudnia 2013

Northug idzie na wojnę z Rosjanami : Zrujnuję mu życie

Northug_petter-biegi_narciarskie_norway

Po porażce w biegu sztafetowym w Lillehammer z Maksimem Wylegżaninem, Petter Northug przyznał, że rewanż na igrzyskach jest jego największym marzeniem. W rozmowie z tabloidem Verdens Gang poszedł zdecydowanie dalej. – Sztafeta to wojna. Zrujnuję życie Rosjaninowi, który będzie biegł na ostatniej zmianie. Nie będzie w stanie wrócić do sportu.

 

Tak agresywne deklarację – typowe dla zawodowych bokserów – w świecie biegów są nowością. W norweskim środowisku narciarskim rozpętała się burza. Zareagować musiał prywatny sponsor biegacza – Coop. Wypowiedź może negatywnie wpłynąć na wizerunek firmy, która płaci Northugowi od 9 do 11 milionów koron rocznie (od 4.5 do 5.5 milionów złotych).

Tych słów nie możemy traktować dosłownie, jednak w przestrzeni publicznej nie ma miejsca na tak ostre deklaracje. Petter przekroczył granicę – powiedział prezes Coppa Svein Fanebus

Krytyczny był też Vidar Lofshus, dyrektor ds. biegów narciarskich w Norweskim Związku Narciarskim. – Nie możemy stać za słowami o „zrujnowaniu czyjegoś życia”. Powinien pomyśleć co to oznacza bez sportowego kontekstu. Rozumiem, że chciał w ten sposób się zmotywować. Do mnie jednak nie trafiają tak ekstremalne przesłania.

Jednym z nielicznych, którzy wzięli w obronę biegacza był jego menedżer Are Sorum Langas. – Petter bazował na swoim doświadczeniu. Na Mistrzostwach Świata w Oslo miał ostatnią szansę zdobyć złoto przed własną publicznością. Porażka w Holmenkollen miałaby destrukcyjny wpływ na jego karierę.

Aleksandr Legkow poproszony o komentarz do słów Norwega tylko wymownie wzdychnął, po chwili dodając. – To piękny dzień. Zamknięte usta norweskich kibiców są najlepszą pochwałą.

Więcej o norweskim sporcie na  NorweskiKiosk.blog.pl

Oslo, Grzegorz Białecki

źródło: VG

sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.