Blog: Piotr Walkowiak30 listopada 2013
PŚ w Kuusamo: Wiele ciekawych zwrotów akcji
Po trzech latach na najwyższym stopniu podium w drugim etapie Ruka Triple, w biegu indywidualnym na 10 kilometrów techniką klasyczną, w fińskim ośrodku Ruka oddalonym nieopodal Kuusamo, stanął reprezentant Dukli Liberec, Lukas Bauer.Lukasa Bauera mogę nazwać prawdziwą żywą legendą narciarstwa biegowego. Biegacz pochodzący z Ostrova, a obecnie mieszkający w Bożim Darze chyba najbardziej upodobał sobie biegi indywidualne na 15 kilometrów rozgrywane techniką klasyczną. W tego rodzaju rywalizacji wywalczył medal podczas Mistrzostw Świata w Libercu w 2009 roku, gdzie wówczas ustąpił jedynie Andrusovi Veerpalu. Podczas Igrzysk Olimpijskich w Turynie Pragelato, w tej samej konkurencji sięgnął po srebrny krążek olimpijski, ponownie ustępując pierwszeństwa Veerpalu. W Whistler Olympic Park wywalczył brąz w biegu indywidualnym na 15km, tyle, że rozgrywanym stylem łyżwowym. Do tego wraz z kolegami wywalczył brąz w biegu sztafetowym, także podczas IO w Kanadzie.
Ostatni raz indywidualnie na podium zawodów Pucharu Świata stanął w biegu interwałowym na 15km klasykiem w Otepaea w 2012 roku, gdzie wywalczył 2. miejsce. Ostatni raz w PŚ triumfował także w estońskim ośrodku narciarskim w tych samych zmaganiach w roku 2010.
Przygotowania w sezonie letnim reprezentanta naszych południowych sąsiadów przebiegły bez większych problemów, zawodnik poddał się tylko lekkiej operacji pięty. Sam Bauer jak i jego trener Miroslav Petrasek pozostają spokojni co do startów w Soczi, które dla triumfatora dwóch Kryształowych Kul w klasyfikacji generalnej oraz dystansowej Pucharu Świata w roku 2008, pozostają priorytetowe. Dwukrotny zwycięzca cyklu Tour de Ski w roku 2008 oraz 2010, w dzisiejszym biegu pokonywał kilometry równym, początkowo ustabilizowanym tempem. Bauer wszystko kontrolował i z racji ogromnego doświadczenia nie porywał się z motyką na księżyc aby czasowo ścigać się na poszczególnych punktach pomiaru czasu z Dmitriyem Japarovem, który notabene wywalczył dziś pierwsze indywidualne podium, co prawda w etapie, w Pucharze Świata, zajmując 3. miejsce.
Rosjanina wyprzedził specjalista od biegania techniką klasyczną, czyli Eldar Roenning. Roenning, który za wszelką cenę chce wystartować w biegu ze startu wspólnego na 15km techniką klasyczną podczas Pucharu Świata w Jakuszycach, posiada wydaje się dosyć prosty plan. Norweg chce być bardzo mocny w pierwszym periodzie, a następnie w Soczi i wywalczyć olimpijskie złoto w biegu indywidualnym na 15km techniką klasyczną. Póki co, pozytywnie rozpoczął swoją drogę do Soczi, jeśli chodzi o rywalizację na dystansach. Na pewno dla wielu niespodzianką okazał się 4. dziś Paal Golberg, który podczas sprintu techniką klasyczną na Mistrzostwach Świata w Fiemme zajął 5. miejsce. Jednak trzeba zwrócić uwagę, że biegacz lubi rywalizację w takich mini tourach i ostatni Finał Pucharu Świata chyba wspomina dosyć dobrze. Kilka sekund za nim znalazł się Martin Johnsrud Sundby. Trochę wyżej typowałem dziś Martina, nie ukrywam, ze liczyłem na podium Norwega, a nawet po cichu na zwycięstwo. Nie sugerowałem się tylko ostatnimi zawodami w Beito, które padły łupem Norwega. Brałem pod uwagę całokształt, dyspozycję, sezon przygotowawczy, doświadczenie, profil trasy, położenie nad poziomem morza i oczywiście specjalizację Norwega w klasyku (choć w łyżwie może sprawić niespodzianką np.: w biegu indywidualnym na 15km w Gaellivare w 2012 roku, który wygrał). Sundby teoretycznie lubi trasy w Ruka, kiedy biegi rozgrywane są stylem klasycznym. W 2008 roku w takowych zmaganiach odniósł zwycięstwo, które było jego pierwszym w karierze. Jednak dzisiejszy bieg od początku nie faworyzował Norwega, widać było jak momentami ciężko pracował na trasie w Ruka.
Bardzo pozytywnie zaprezentował się Alexander Bessmertnykh, który przeważnie kojarzy mi się z zeszłosezonowym Pucharem Świata w kanadyjskim Canmore, który okazał się dla niego pechowy, a także z o wiele bardziej pozytywnym akcentem, czyli drugim miejscem podczas biegu ze startu wspólnego na 15km techniką klasyczną w La Clusaz, gdzie wywalczył 2. miejsce (Łukasz Rogalewski, może Alexander dołączy do Twojego zestawienia?;)). Tam ustąpił jedynie Alexeyowi Poltoraninowi i myślałem, że dziś rosyjski specjalista od klasyka powalczy na trasie z wyśmienitym klasykiem Poltoraninem. Dziś Alexey zajął dopiero 19. miejsce. Dla mnie to największa, ta mniej pozytywna, sensacja biegu. We wczorajszym sprincie Kazach zajął 6. miejsce i widać było jakieś dziwne oznaki innego biegu niż zwykle u reprezentanta Kazachstanu. Następca Vladimira Smirnova, w tegorocznym sezonie przygotowawczym, na nogach i nartach na pierwszym śniegu, miesięcznie pokonywał 150km, jeśli chodzi o nartorolki oraz rower to 800km. Jego treningi rozkładały się na 95 godzin miesięcznie. Reprezentant Kazachstanu trenował na początku lipca w Vuokatti, następnie w sierpniu i w październiku w Bułgarii, a w listopadzie w Laponii, a pomiędzy tym wszystkim oczywiście trenował u siebie na macierzystych, górskich terenach. Warto powtórzyć, że w tym sezonie do jego malutkiego teamu dołączył Andrus Veerpalu.
Słów na wiatr na pewno nie rzucił Chris Andre Jespersen, który dziś pokazał się z bardzo dobre strony zajmując wysokie 7. miejsce. Członek Teamu United Bakeries, lubiący starty na dystansach, w minionym tygodniu wywalczył 3. miejsce w biegu indywidualnym na 15km techniką klasyczną w zawodach FIS w Beitostoelen. W poprzednim sezonie nie tak wiele razy oglądaliśmy Norwega w zawodach Pucharu Świata. Choć w dawnych latach bywał mocną podporą norweskiej, męskiej drużyny. Mistrz świata juniorów w biegu ze startu wspólnego na 30 kilometrów techniką łyżwową ze Szwedzkiego Solleftea z 2003 roku, ten sezon przygotowawczy przepracował bardzo mocno, także startował w maratonach na nartorolkach. Do tej pory jeszcze nigdy nie miał okazji zaprezentować się na Mistrzostwach Świata seniorów i Igrzyskach Olimpijskich. Nie od dziś wiadomo, że Chris często nie był zadowolony z funkcjonowania Norweskiego Związku Narciarskiego, który często mimo wywalczenia kwalifikacji do kadry nie pojawiał się w poszczególnych zawodach, lecz teraz związek nieco u niego zaplusował. Jutrzejszego dnia, z racji techniki łyżwowej, Jespersen nie przewiduje podobnego rezultatu, choć pewnie będzie walczył o jak najlepszą pozycję aby wystąpić w kolejnych Pucharach Świata, nie tylko w Lillehammer. Petter Northug niestety nadal czarno widzi swoją drogę do Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Ten wirus, przerwa w treningach Norwega, to wszystko pozostawiło ogromne szkody w obecnej dyspozycji Pettera. Zobaczymy jak ułoży się dla niego jutrzejszy bieg pościgowy łyżwą. W zeszłym roku poradził sobie nawet z nartami Marit, w tym roku chyba sytuacja moze wyglądać nieco inaczej. Dziś, bliski wyprzedzenia Northuga był jeden z moich ulubionych sprinterów, mistrz świata z Liberca w sprincie techniką łyżwową, wczoraj w sprincie klasykiem 4. Ola Vigen Hattestad. Tego lata i jesieni, Ola bardzo uważał aby nie powtórzyła się sytuacja z minionego roku gdzie w końcówce sezonu przygotowawczego podłapał mocny wirus. Poprzedniego sezonu Norweg wspominać za dobrze nie będzie, ale niech żyje obecnym, bo wszystko idzie w dobrym kierunku. Niech tylko jeszcze nieobecny w Kuusamo Niklas Dyrhaug się odbuduje! Niklas często nie czuł różnicy podczas treningów gdy był chory oraz gdy był w pełni zdrowy. W sezonie przygotowawczym często miewał niskie ciśnienie. Największe tętno wynosiło 188 uderzeń na minutę.
Długodystansowiec Maxim Vylegzhanin, dziś na o wiele krótszym, za krótkim jak na niego, dystansie, stopniowo przebijał się w górę i w efekcie ukończył bieg na 8. pozycji. Tymczasem triumfator ostatniego cyklu Tour de Ski oraz klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w rywalizacji na dystansach a minionym sezonie, czyli Alexander Legkov zajął dziś 10. miejsce. Po Legkovie mogę się wszystkiego spodziewać na trasie biegu, tak jak przez kilka sezonów po Axelu Teichmannie. Podopieczny Reto Burgermeistera dąży po wywalczenie indywidualnego medalu podczas IO w Soczi w biegu na dystansie. Medal należy mu się w pełni, miejmy nadzieję, że ten sezon okaże się dla niego jeszcze lepszy od poprzedniego. Jeśli już była mowa o zawodnikach z Niemiec, to Tim Tscharnke, który dziś wywalczył 9. miejsce wygląda już na wypoczętego. Tim w lipcu odbywał swój trening na nartorolkach w Lichtenau i zderzył się z ciężarówką. Niemiec uderzył mocno w stronę gdzie siedział kierowca. Tscharnke z ogromnym bólem natychmiast trafił do szpitala na obserwację. Nie obyło się bez operacji lewego łokcia. Miniony sezon Pucharu Świata zakończył na 22 pozycji w klasyfikacji generalnej. Zwyciężył w biegu na 15 kilometrów techniką klasyczną ze startu wspólnego w kanadyjskim Canmore, gdzie popisał się bardzo dobrymi umiejętnościami sprinterskimi. Niemiec odpuścił cykl Tour de Ski. Po powrocie nie prezentował już tak dobrej formy aby wdrapywać się na podium pucharowych zmagań oraz Mistrzostw Świata w Val di Fiemme. Jego kolega z drużyny, Axel Teichmann dziś zajął 13. miejsce, ale nadmieniam to dlatego, ponieważ dwaj Niemcy w 50% wypełnili normy kwalifikacyjne na Igrzyska Olimpijskie w Soczi. Na razie pewna występu jest Denise Herrmann, która we wczorajszym sprincie wywalczyła 3. miejsce.
Ależ po zawodach cieszył się Lars Nelson, który wywalczył jak do tej pory najlepszą pozycję w zawodach Pucharu Świata, czyli 11. miejsce. W sezonie przygotowawczym cieszył się, że został powołany do kadry A, a teraz chyba wszystko nadal zmierza w dobrym kierunku:).
Początki sezonu czasami przynoszą nam wiele emocji, pytań, na które odpowiedzi otrzymujemy w dalszej części danego periodu Pucharu Świata. Dzisiejszego dnia nie obyło się bez dalszych pozycji wielu zawodników, którzy, w słowach wielu, powinni zająć wyższe pozycję. To są biegi narciarskie, to jest sport magiczny, w którym wszystko się może zdarzyć, nie tylko ze względu na warunki atmosferyczne czy dyspozycję danego sportowca w poszczególnym dniu. Choć dziś warunki łaskawe nie były, a tory na trasie ciągle wypełniał sypiący śnieg. Wczoraj wszechstronny Sergey Ustiugov był 7. dziś 32. Jutro może przesunąć się znacznie wyżej. Z naszych zawodników najlepiej wypadł Maciej Kreczmer, który zakończył zmagania na 38. miejscu. Specjalizujący się w sprintach Maciek Staręga z tego występu jest nieco bardziej niezadowolony niż ze wczorajszego. W jutrzejszym biegu pościgowym Maćka nie ujrzymy. Reprezentant Polski, swojego klubu UKS Rawa Siedlce, skupia się na sprinterskich zmaganiach w Pucharze Świata oraz przede wszystkim na występach podczas Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Odsyłam i zarazem polecam zapoznać się z jego nową notką na blogu, który prowadzi na naszym portalu.
Chciałbym poświęcić słowa każdemu zawodnikowi, który startował w dzisiejszym biegu, ale pewnie nie doczytalibyście tego do końca. W mowie pewnie by się to udało. Jednak dziś trochę notek:) Jutro mężczyźni staną do rywalizacji w biegu pościgowym na 15 kilometrów techniką łyżwową. Jutrzejszego dnia także ciąg dalszy rywalizacji o kwalifikację na Uniwersjadę. Młodzieżowcy oraz reprezentanci poszczególnych klubów rywalizują w Santa Caterina.
z narciarskim pozdrowieniem
Piotr Walkowiak


