Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Kombinacja norweska4 kwietnia 2013

Organizacja polskich kadr w sezonie olimpijskim - czas na zmiany?

Przed nami sezon olimpijski. Najlepsi kombinatorzy na świecie rywalizować będą w Soczi o najcenniejsze medale dla sportowca. Tymczasem na naszym podwórku nadszedł czas na jakieś poważniejsze zmiany, o ile chcemy się jeszcze liczyć w kombinacji norweskiej.

Podstawową zmianą powinno być rozbicie kadry na juniorską i seniorską, bo bez tego ciężko sobie wyobrazić przyszłość kombinacji w naszym kraju. W przyszłym sezonie będziemy mieli sześciu seniorów, którzy tej zimy byli zdecydowanie najlepsi. Każdy z nich potrafił uplasować się w pierwszej dwudziestce Pucharu Kontynentalnego i oczywiście zajęli też sześć pierwszych miejsc na Mistrzostwach Polski. Wydaje się wiec, że: Adam Cieślar, Andrzej Gąsienica, Paweł Słowiok, Szczepan Kupczak, Tomasz Pochwała i Mateusz Wantulok powinni mieć pewne miejsce w ewentualnej kadrze. Pojawia się teraz pytanie ilu osobowa powinna być ta kadra i kto powinien ją poprowadzić? Wydaje się, że przy naszych obecnych limitach startowych i przy naszej pozycji w światowej kombinacji, sześć osób, to wystarczająca ilość. Na większą liczbę miejsc z pewnością czają się Wojciech Marusarz i Andrzej Zarycki. Pewniakiem do objęcia funkcji głównego szkoleniowca jest Jan Klimko, który w pierwszym roku swojej pracy przyczynił się do dużego progresu biegowego większości zawodników. Dobrze by było, jeśli jego asystentem zostałby ktoś znający się na skokach, ale w ciemno można zakładać, że za prawą rękę Jana Klimki dalej będzie robił Jakub Michalczuk. Każdy inny fachowiec od skoków byłby mile widziany. Temat kadry seniorów wydaje się więc wyczerpany.

Drugą kadrą powinna być juniorska drużyna, która także liczyłaby co najmniej sześciu zawodników. Tutaj pojawia się jednak problem z limitami startowymi. Zważywszy, że możemy wystawić dwóch zawodników w Pucharze Świata i czterech w Pucharze Kontynentalnym, to cała nasza kwota zamyka się już w kadrze seniorów. Po wyrzuceniu nas z Alpen Cup, juniorom zostają w zasadzie tylko starty w kraju, w Czechach i Mistrzostwa Świata Juniorów. Z czysto ekonomicznego punktu widzenia można się zastanawiać czy taka kadra ma sens. Z drugiej jednak strony jeśli chcemy cokolwiek znaczyć w kombinacji, to musimy objąć juniorów centralnym szkoleniem. Nie musi ona dysponować wielkim budżetem, ale trzeba objąć młodych zawodników jakimś dobrze przemyślanym planem treningowym. Seniorzy muszą także czuć, że na ich miejsce czają się kolejny zawodnicy. Pewniakami do takiej sześcioosobowej kadry są z pewnością: najlepsi w roczniku 94, czyli Krystian Gryczuk i Damian Urbaś, najlepsi w roczniku 95 - Kacper Kupczak i Jan Łowisz. Wydaje się, że kolejne dwa miejsca powinni zająć dużo młodsi zawodnicy, czyli Paweł Twardosz (98) i Dawid Jarząbek (99), którzy zdecydowanie wybijają się w swojej kategorii wiekowej, choć być może są to jeszcze zbyt młodzi zawodnicy. Decyzja zależałaby oczywiście od wizji trenera.

Na koniec pojawia się pytanie, kto taką kadrę powinien objąć. Na pewno kandydatami są pracownicy Szkół Mistrzostwa Sportowego, czyli Mariusz Chrapek i Sławomir Hankus. Pierwszy z nich często chwalony jest przez swojego podopiecznego, czyli Andrzeja Gąsienice, a drugi to były reprezentant Polski w kombinacji norweskiej, który w tym momencie jest mocno zaangażowany w swoją skokową drużynę Hankus Ski Team. Ich ewentualna strata byłoby na pewno odczuwalna dla SMSów. Swoich sił mógłby spróbować także Daniel Bachleda, który trenuje w klubie w Chochołowie i opiekuje się Dawidem Habernym, który dominuje w swojej kategorii wiekowej. Poza nimi nie można zapominać także o starszych trenerach jak na przykład: Lech Pochwała, Andrzej Ruchała, Jan Szturc, Stanisław Ustupski, Władysław Gąsienica-Wawrytko, Józef Jarząbek (którego przez niedopatrzenie nie umieściłem w ankiecie) czy Wiesław Dygoń. Być może jako redakcja jesteśmy nieobiektywni, ale na pewno jednym z naszych najpoważniejszych kandydatów jest właśnie trener z Lubawki. Szkoleniowiec Krystiana Gryczuka po objęciu ewentualnej funkcji szkoleniowca nie musiałby rozstawać się ze swoim podopiecznym i jest to na pewno ważna część tej kandydatury. Dodatkowo wielokrotnie rozmawiając z trenerem przekonaliśmy się, że żyje kombinacją norweską i na pewno nie można mu odmówić zaangażowania w ten sport. Mimo trudnych warunków stara się osiągać z Krystianem jak najlepsze wyniki. Wspólnie z nim kadrę mógłby prowadzić Stanisław Ustupski, czyli żywa legenda polskiej kombinacji. Jest to bowiem jedyny Polak, który w dwuboju zimowym stał na podium Pucharu Świata. Chętnych do pracy polskich trenerów na pewno nie brakuje, a zagraniczny w przypadku juniorów wydaje się nie do końca trafionym pomysłem. Trzeba dać naszym krajowym szkoleniowcom szansę na wykazanie się. Najważniejsza jest chęć do pracy i wyciąganie wniosków z ewentualnych błędów.

Jak będzie naprawdę? Przekonamy się za kilkanaście dni. Tymczasem zapraszamy do naszej ankiety po lewej stronie. Przekonajmy się jaka jest wola ludu:)

Konrad Rakowski & Piotr Walkowiak
sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (17)

  • czlowiek2013-04-06 11:56:13
    Cyklu Lotos Cup jakos Dawid Jarzabek nie wygral
  • Konrad Rakowski2013-04-06 12:20:18
    Nie wygrał, bo w jednych zawodach nie startował, a jak już startował, to wygrywał z miażdżącą przewagą. Rozumiem, że można się przyczepić do tego, że Twardosz nie był jakimś wielkim dominatorem w swojej kategorii, bo można też rozważać Guta, Chyca, Mąkę i Kabota, ale Jarząbek, to przecież bezsprzecznie wielki talent polskiej kombinacji i na ten moment, o ile wybierze kombinację norweską, jego pozycja jest niepodważalna.
  • czlowiek2013-04-06 21:08:17
    Twardzosz za rok bedzie zdecydowanie wygrywal a poza tym Jarzabek w biegu przegrywal wiec jak by dluzszy dystans byl to by przegrywal.
  • czlowiek2013-04-06 21:15:33
    Najwiekszym talentem jest Twardosz on bedzie kiedys wygrywal a nie Jarzabek ani Gut ani Mąka chyba ze na 2 miejscach
  • czlowiek2013-04-06 22:09:40
    a poza tym popatrz jak by Twardosz z Jarzabkiem startowal nie dosc ze skacza podobnie to Twardosz w biegu wygrywa 2 minuty z Jarzabkiem na tresie gdzie 30 to duzo
  • Emil Dudzik2013-04-06 23:01:25
    Twardosz i Jarząbek skaczą podobnie? Twardosz na ostatnim LC 57,5 i 59,5 z 9 belki. Jarząbek 64 z 9 i 65,5 z 10 belki. Wcześniej też różnice były spore nawet kilkanaście metrów na korzyść Jarząbka który z reguły skakał z 1-2 belek wyżej ale to nie jest aż taka różnica. Jarząbek traci do Twardosza w biegu średnio minutę-półtorej na 5 km. Na skoczni to jest ok 30 punktów różnicy na korzyść Jarząbka. Nijak nie wychodzi wygrana Twardosza co nie zmienia faktu że obaj powinni zostać objęci centralnym szkoleniem ale nie po łebkach przez nieudaczników.
  • ola2013-04-07 00:14:42
    Twardosz versus Jarząbek...Ludzie wyluzujcie. To jeszcze dzieci dajcie im spokój. Za 2-3 lata się okaże który ma większy talent. Ja i tak podejrzewam że Jarząbek pójdzie w kierunku skoków. A o ile się nie mylę to chyba Jarząbek miał jakis upadek na skoczni i potem biegł z bolaca nogą? Chyba na PZN cos napisali, ale dokładnie nie pamiętam a szukac mi się nie chce.
    Może za 2-3 lata będzie najlepszy Jarząbek, może Twardosz(on trochę krócej trenuje) a może zupełnie ktos inny, kto dopiero zacznie skakać w wieku 14 lat (pamiętacie przypadek Bieli). Pozwólcie im spokojnie dorastać a nie tworzcie sztucznych liderów i sztucznej presji u jednego na bycie "najlepszych" a u innych że sa "beztalenciami"
  • Konrad Rakowski2013-04-07 11:43:44
    Oczywiście, że dzieci, ale to że Jarząbek jest w ścisłej czołówce na świecie w swojej kategorii wiekowej, to nie jest żadne epokowe odkrycie, a po prostu fakt. I tak ich obu pewnie nie wezmą do kadry, więc może za rok już będzie realna walka o kadrę w kategorii juniora C w LC.
  • ola2013-04-07 12:48:39
    O tym że Jarząbek jest utalentowany to wiadomo od dawna i nie potrzeba wokół tego robic zadymy.
    Tak przy okazji to może warto napisac cos o trenerach tych naszych talentów, bo zasłuzyli. A jak widze Wasza sonde "kto powinien zostac trenerem kadry juniorów" to mam niezły ubaw widząc niektóre nazwiska. Jesli ktoś z redakcji ma czas to może warto opi8sac wyczyny niektórych "rewelacji tej sondy i nazwiska zawodników których wychował oraz których trenuje obecnie.
    I czy to naprawde dobry pomysł by najdolniejsio trafili do kadry prowadzonej przez trenerów z łapanki skoro teraz sa świetnie prowadzeni w klubach? Oczywiście pieniądze które by zmarnowano na te kadrę powinny trafic do ich klubów proporcjonalnie do ich obecnych wyników.
  • Konrad Rakowski2013-04-07 13:11:10
    Ja osobiście nie mam wiedzy, żeby ocenić każdego trenera. Sam mam co do niektórych spore obawy, wiem do którego Ty masz szczególne zastrzeżenia, a ankietę wrzuciłem po prostu ot tak, bo nie miałem pomysłu na jakąś inną konstruktywną.

    A jeśli chodzi o szkolenie w klubach to bym nie przesadzał, bo gdybyśmy startowali jeszcze w Alpen Cup, to pozycje naszej klubowej młodzieży raczej nie byłoby rewelacyjne. Takie jest moje zdanie. Jak przyjechał do nas Zemek z Czech to się okazało że stracił do Jarząbka kilkanaście sekund, a kolejni Polacy z minutowymi stratami, a na czwartym miejscu kolejny Czech. Z niektórymi trenerzy sobie radzą lepiej, z innymi gorzej, ale nie przesadzałbym, że ewentualna kadra, to jakaś kara, chyba że prowadziłby ją Michalczuk. Zagraniczne zgrupowania, lepszy sprzęt, samo zaangażowanie trenera, konsultacje z trenerami klubowi i szczera chęć pracy już by wystarczyła.
  • ola2013-04-07 13:16:31
    Konrad, ale ja mam zastrzeżenie do 6 z tej nominowanej grupy.
    No i chodziło mi nie o ocenę tychże trenerów tylko wymienienie nazwisk podopieczny czyli tych ponad 18 lat z wynikami oraz tych poniżej 18 lat z dobrymi wynikami, więc żaden nie ma prawa byc obrażony (chodzi mi o te nazwiska zawodników których dany trener trenował przynajmniej przez 5 lat włącznie z ostatnim sezonem)
  • Emil Dudzik2013-04-07 14:21:50
    Nasza klubowa młodzież nie miała okazji w tym sezonie prawie w ogóle okazji zmierzyć się w rówieśnikami z zagranicy. W juniorze C jedyne zmagania z zawodnikami z innego kraju to były mistrzostwa UKS. I przykro stwierdzić ale tych zawodów nie wygrał Polak tylko Czech Stepnicka. Wprawdzie jego przewaga nie była gigantyczna ale dość wyraźna. Próbowałem ocenić poziom naszych roczników z rocznika 97-98 względem rówieśników z innych krajów. Na podstawie MP wydaje mi się że to jest poziom rzędu 7-8 minut straty na 10 km do Hollanda czy Makiaho. To jest naprawdę słabo i nie widzę specjalnych szans by trenując w klubie, na starym sprzęcie, bez zgrupowań mogli zrobić taki postęp by się do tej czołówki rocznika choćby zbliżyć. Dlatego musi powstać coś na wzór kadry by mieli chociaż dobry sprzęt i jakieś zgrupowania, żeby nie było takich jaj że muszą czekać do końca grudnia by skakać i biegać na śniegu.
  • jerzyk2013-04-07 13:54:38
    wszystko fajnie tylko nie rozumiem skąd trener Dygoń ma takie poparcie w ankiecie i u redaktorów?? nie jestem ekspertem od kombinacji ale ilu obecnych lub byłych zawodników w kadrze jest od tego trenera??
  • Konrad Rakowski2013-04-07 14:07:46
    Myślę, że dlatego, że nie jest to jego praca, a po robocie w szkole, dyma z Gryczukiem na skocznie w Libercu czy Harrachovie, często wracając już po nocy i dodatkowo jeszcze musi łazić po sponsorach, żeby w ogóle mieć za co pojechać na jakieś zawody (nie mówiąc o zgrupowaniach) i żeby mieć sprzęt do treningu. Jak na takie spartańskie treningi, to zrobił z Gryczukiem dobry wynik i po poprzednim sezonie Gryczuk już powinien być w kadrze. Jak sobie wyobrażasz masowe trenowanie dzieci w takich warunkach? Oczywiście nie wiadomo jakim wkładem w to jest sam talent Gryczuka, ale ja wśród kandydatów po lewej nie widzę żadnego dominatora, który wychował sobie całą kadrę. Słuchając opowieści jak pracuje Michalczuk, to jestem pewien, że już samo zaangażowanie któregokolwiek z tych trenerów, czyni go lepszym od asystenta w głównej kadrze.
  • ola2013-04-07 14:21:28
    Trener Dygoń na pewno powinien dostawac kasę z PZN na organizowanie grupy skoczków i kombinatorów norweskich w Sudetach bo widac że mu teraz zalezy. I powinien dostać pensję. Skoro PZN stać na dziesiątki trenerów w kadrach (większośc z nich poniżej mułu) to na pewno stać i na porządna pensje dl;a Dygonia na zorganizowanie przyczólka narciarstwa klasycznego w tamtym rejonie.
    Nie widze go jako trenera kadry poniewaz mieszka za daleko od miejsc zamieszkania zawodników. No a najbardziej niepokoi mnie powód rozpadu kilkunastooosbowej grupy zawodników która z nim trenowała. Co się własciwie stało i dlaczego wszyscy odeszli?
    I jeśli chodzi o ankiete trenerską to według mnie jest jednak tam 5 od niego gorszych.
  • jerzyk2013-04-07 15:00:44
    rozumiem że mają ciężkie warunki szkoleniowe ALE taka sytuacja jest w 50% klubów w Polsce i nie mówię tu o kombinacji ale również w biegach czy wioślarstwie czy prawie każdej dyscyplinie... i nie tylko oni muszą dojeżdżać na treningi, zwykły zawodnik SMS Zakopane nie ma skoczni w Dzianiszu czy Witowie tylko codziennie jeździ busem do Zakopanego (i rodzice płacą za bilety a nie klub) na treningi + szkoła czyli również wychodzi z domu o 7 a wraca o 19 więc nie uważam żeby Gryczuk i jego trener Dygoń byli aż tak pokrzywdzeni PORÓWNUJĄC Z INNYMI POLSKIMI KLUBAMI. Manio Michałek też był mistrzem Czech a na inne wyniki się nie przekładało. Ja oceniam tylko wyniki i osiągnięcia trenerskie a nie "poświęcenie" i tu trener Dygoń specjalnie się nie wyróżnia... A wiedza i umiejętności trenerskie powinny być kryterium wyboru
  • Konrad Rakowski2013-04-07 15:21:24
    A jak się ma wyróżniać, skoro PZN zdecydował, że w tamtych okolicach skoki i kombinacja nie będą rozwijane? Jakby wygrał w totka i założył własny klub, to może by się wyróżniał... W zwykłym SMSie trener też pracuje za darmo i sam załatwia zawodnikowi pieniądze na transport choćby na MP i sprzęt?;) Nazywanie Dygonia i Gryczuka klubem, to też nadużycie. To by świadczyło, że mają jakąś większą kasę od miasta i od związku sportowego. No i pytanie kto z trenerów się zdecydowanie wyróżnia? Na wiele negatywnych opowieści czy wyników można by się powołać w przypadku większości tych trenerów. Gryczuk dwa lata temu przegrywał z Dvorakiem kilkanaście minut i jak widziałem jego wyniki to nie spodziewałem się, że czeka go coś więcej niż hobbystyczne uprawianie sportu, a czy PZNowi się to podoba czy nie poczynił olbrzymi postęp (szczególnie w sezonie 11/12) i coś na to miało wpływ.

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.