Przejdź do treści
skipol.plNumer jeden w biegach narciarskich
Blog: Piotr Walkowiak3 marca 2013

Nicole Fessel oraz Anna Haag - gratulacje!


Zakończyły się piękne mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym, które odbywały się we włoskim Val di Fiemme. Podczas czempionatu mogliśmy podziwiać wielu bohaterów tudzież bohaterek tras biegowych, nie tylko tych, którzy zdobywali medale.


Niewątpliwie w biegu na 30 kilometrów rozgrywanym techniką klasyczną ze startu wspólnego pań, tak bardzo pięknego dla nas, ze względu srebrnego medalu Justyny Kowalczyk, w czołówce biegły nie tylko medalistki. Przez pewnie czas mogliśmy podziwiać walkę kilku zawodniczek. Dziś chciałbym poświęcić parę słów Nicole Fessel oraz Annie Haag, szczególnie tej drugiej, której występ był prawdziwym zaskoczeniem.

Wpierw zacznijmy magiczną przygodę słowem pisanym od reprezentantki naszych zachodnich sąsiadów, czyli Nicole. W biegu łączonym dosyć długo utrzymywała się za trzema Norweżkami oraz Justyną. Biegaczka finiszowała na bardzo dobrej piątej pozycji. Fessel w tym sezonie dała się już poznać z rewelacyjnej strony w biegu łączonym rozgrywanym w Soczi, gdzie uplasowała się na trzecim stopniu podium. Warto nadmienić, że był to jej drugi życiowy wynik w zawodach pucharu świata. W 2010 roku zajęła drugie miejsce w biegu pościgowym na 10km techniką dowolną w Kuusamo, tylko wówczas był to etap pucharu świata. Nieeeeeecol w zasadzie nigdy nie miała równego sezonu. Przeważnie startowała dość chimerycznie, aczkolwiek w kluczowej imprezie tego sezonu dała z siebie wszystko. Nie zawiodła reprezentacji Niemiec tak jak Hanna Kolb, która zaprzepaściła szansę Niemek na dobry występ w sprincie drużynowym techniką łyżwową, czy chociażby w przeciwieństwie do Steffi Boehler, która nie wywalczyła awansu na Fiemme. W dosyć trudnej sytuacji jaka panuje w ekipie Niemieckiej, Fessel oraz trener Frank Ullrich siłą rzeczy muszą być usatysfakcjonowani. Pochodząca z Annweiler am Triefels, a obecnie mieszkająca w Blaichach, w 2002 roku w Schonach podczas mistrzostw świata juniorów, wywalczyła srebrny medal w sprincie łyżwowym. Wówczas przegrała jedynie z Moną Malvalehto. Rok później w imprezie tej samej rangi w Solleftea, w tej samej konkurencji sięgnęła po złoty medal i pokonała między innymi, srebrną wtedy Justynę Kowalczyk. Niemka zdobywała także medale podczas mistrzostw swojego kraju, ostatnio w 2009 roku, srebro w sprincie łyżwowym w Oberwiesenthal. Proszę zwrócić uwagę, że Fessel wyszła ze swoistej specjalności sprintersko - łyżwowej i na dobrą sprawę od dwóch - trzech sezonów biega także na dystansach oraz klasykiem.

Anna Haag dla wtajemniczonych jest partnerką życiową Emila Joenssona, który z Val di Fiemme wywiózł jedynie srebro w sprincie drużynowym, które wywalczył wraz z Marcusem Hellnerem. Przypomnę, że Anna na początku sezonu była zupełnie bez formy. W zmaganiach w Gaellivare w biegu indywidualnym na 10 kilometrów techniką dowolną zajęła dopiero 56 miejsce. Następnie biegaczka wyruszyła do Finlandii, by poddać się kolejny testom, po tych krajowych, mających ocenić jej dyspozycję. Haag publiczność ujrzała dopiero w Canmore, gdzie na dystansie wypadła o wiele lepiej niż u siebie w Szwecji. Końcówkę cyklu Tour de Ski, Szwedka miała na prawdę niezłą. Morderczą wspinaczkę zakończyła na 18. miejscu. Następnie było mniej udane La Clusaz oraz mistrzostwa Szwecji rozgrywane w Falun, gdzie występy doświadczonej zawodniczki były całkiem przyzwoite. Próbę przedolimpijską odpuściła, lecz w Davos się zjawiła. Miejsce 23. w biegu indywidualnym na 10km techniką łyżwową, w miarę zadowoliło sztab szkoleniowy. Przechodząc stricte do mistrzowskiego biegu na 30 kilometrów, to Szwedka linię mety przekroczyła jako szósta. Pamiętamy zapewne jej rewelacyjny pościg za czołową, uciekającą piątką zawodniczek. Jej katorżnicza praca była godna pochwały. Zawodniczka, która była najwyżej sklasyfikowaną reprezentantką swojego kraju, wykazała się niezwykłą determinacją oraz wolą walki. Charlotte Kalla nie poradziła sobie po raz kolejny z techniką klasyczną, a Emma Wiken zawiodła samą siebie. Mieszkanka Mora, a więc miejsca gdzie usytuowana jest meta słynnego Biegu Wazów, dwukrotnie indywidualnie gościła na podium zawodów pucharu świata. Ostatnio w biegu na 15km techniką klasyczną ze startu wspólnego w Rogli w 2009 roku, gdzie stanęła na najniższym stopniu podium. Grzechem byłoby nie wspomnieć jej udziału w sztafecie, która wywalczyła srebrny medal, a sama zainteresowana spisała się setnie. W tym wszystkim nie pomogły zapewne tylko poduszki zakupione przez Larsa Oeberga dla całej reprezentacji Szwecji, aby zawodnikom lepiej się spało :). Przełomowym momentem w karierze Haag był niewątpliwie występ w biegu na 10 kilometrów techniką klasyczną. Wówczas w 2007 roku w Davos, czasowo przegrała jedynie z Virpi Kuitunen (obecnie Sarasvuo), Vibeke Skofterud, Kristin Stoermer Steirą oraz Aino-Kaisą Saarinen.

W tamtym sezonie Szwedka wyraźnie zaznaczyła swoją obecność w czołówce światowych biegów, a jej przygoda z narciarstwem biegowym w zawodach wyższej rangi nie dobiega końca! Przed Nicole także długa kariera. Osobiście, mam nadzieję, że niemiecki, żeński team ustabilizuje się i w Soczi odegra kluczową rolę, a tym samym przysporzy nam więcej emocji.

Kolaż wykonał Adam Kruk

Piotr Walkowiak
sklep XC-SKI.PL narty biegowe, nartorolki

Udostępnij

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Komentarze są anonimowe. Redakcja nie odpowiada za treści czytelników.