Kombinacja norweska15 listopada 2012
Ben Sim jeszcze nie zaczął, a już skończył
Na nieczynnym już portalu kombinacyjnym często informowaliśmy o planach australijskiego biegacza Bena Sima, który postanowił spróbować swoich sił w kombinacji norweskiej. Po kilku miesiącach słuch po nim zaginął i nie udało nam się od nikogo uzyskać konkretnych informacji. Portal NiceSport.pl informuje jednak, że Australijczyk zrezygnował już z uprawiania dwuboju zimowego.Całe poniższe opracowanie tematu pochodzi z portalu NiceSport.pl
Ben Sim to urodzony w lipcu 1985 roku australijski biegacz narciarski. Jak na reprezentanta Antypodów prezentował bardzo przyzwoite umiejętności. W sezonie 2009/2010 zdarzyło mu się zdobyć punkt Pucharu Świata za zajęcie 30. miejsca w otwierającym ten sezon biegu stylem dowolnym na 15 kilometrów w norweskim Beitostoelen. W lutym 2010 roku wziął także udział w igrzyskach olimpijskich, gdzie indywidualnie plasował się w piątej dziesiątce, a w sprincie drużynowym był 20.
Latem 2010 roku dwudziestopięcioletni wówczas Australijczyk podjął jednak zaskakującą decyzją. Ogłosił bowiem, że zamierza zmienić swą specjalizację na... kombinację norweską! Sim wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie uczestniczył w specjalistycznych treningach - nie tylko biegowych, ale przede wszystkim takich, które miały przygotować go do oddawania skoków narciarskich. O ile bowiem o jego poziom biegowy nie trzeba było się zbytnio martwić, o tyle Australijczyk, co nie jest chyba zaskoczeniem, nigdy wcześniej nie miał styczności ze skokami narciarskimi.
Sim w celu realizacji swojego pomysłu otrzymał wsparcie finansowe ze strony Australijskiego Związku Narciarstwa i Snowboardu. Od początku zakładał jednak, że najpóźniej w ciągu roku musi nauczyć się skakać co najmniej na skoczniach normalnych, w innym wypadku miał zakończyć swoją przygodę z kombinacją norweską. Początkowo wszystko układało się po jego myśli - w lipcu 2010 podczas wspomnianego wyżej obozu pod okiem Alana Alborna oddawał skoki nie tylko ze skoczni K-10, ale nawet i obiektu K-40. Z czasem jednak zaczęły się pojawiać problemy - co prawda Sim próbował swych sił na większych obiektach w styczniu 2011 roku, ale, mimo wcześniejszych zapowiedzi startu w Pucharze Kontynentalnym, nie pojawił się w żadnym międzynarodowym konkursie w sezonie 2011/2012.Co ciekawe latem 2011 roku Sim, dzięki wsparciu finansowemu Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, wspólnie z australijską federacją wybrał grupę 6 młodych chłopców, którzy pod okiem jego, a także jego trenera oraz szkoleniowca amerykańskiej kadry kombinatorów norweskich wzięli udział w specjalnym obozie treningowym, w którym uczyli się skoków narciarskich, osiągając nawet kilkunastometrowe odległości. Czy jest szansa, że któregoś z nich w przyszłości zobaczymy na światowych skoczniach narciarskich?
Tego jeszcze nie wiemy. Wiemy za to, że sam projekt przenosin Bena Sima do kombinacji norweskiej zakończył się fiaskiem. Z informacji, jakie uzyskaliśmy od przedstawicieli australijskiej federacji wynika, iż Sim, zgodnie z zapowiedziami, wobec braku satysfakcjonujących go postępów w nauce skoków narciarskich, postanowił zakończyć swoją przygodę z tą dyscypliną sportu. Być może w wyniku jego pomysł uda się jednak odrodzić ją w Australii, która przecież w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 1960 miała w niej swojego przedstawiciela - Hala Nerdala.
Konrad Rakowski


