Co dalej z biegami?

Justyna Kowalczyk, najlepsza polska biegaczka narciarska, juz sześć razy stawała w tym sezonie na podium zawodów Pucharu Świata. Spośród przedstawicieli sportów zimowych osiągnęła tej zimy zdecydowanie najwięcej. Mimo wszystko daleko jej do popularności Adama Małysza - czytamy w "Gazecie Krakowskiej". - Przyznam, że skoki nie są dla mnie interesujące, zdecydowanie wolę biathlon. Choćby dlatego, że biathloniści znają ten sam ból, którego ja doświadczam na trasie, a skoczkowie nie mają o nim pojęcia - powiedziała Kowalczyk, która jednak zastrzegła, że nie ciągnie jej do biathlonu.tyle gazeta krakowska Nawet jak Adam Małysz nie wygrywa jest jednak najważniejszym tematem zimy. Skąd się to bierze?Myślę, że z totalnej nieznajomości przedmiotu przez liczne grono sportowych żurnalistów.Konia z rzędem temu, kto widział dziennikarza na jakichkolwiek biegowych zawodach, no może z wyjątkiem MP, a i to pod warunkiem, że biegnie Justyna.Oczywiście łatwiej pójść na skocznię, popatrzeć jak skaczą, napić się ciepłej herbatki i z wynikami w ręku pojechać do domu.Lotos Cup jest we wszystkich mediach w kraju, jakiejkolwiek podobnej formy zawodów dla biegaczy pewnie się nie doczekamy, ponieważ to skoki są na świeczniku w PZN-ie i nie sądzę, żeby miało się to zmenić. Jest w tym także sporo winy środowiska biegaczy.Jakoś nie widać integracji środowiska i próby stworzenia lobby biegowego w kraju.Jak każdej zimy jest masa zawodów, organizowanych przez gminy, kluby, okręgi ale nadal ciężko znaleźć o nich informacje w prasie więcej niż lokalnej.Kiedy jak nie teraz powinniśmy wykorzystać sukcesy Justyny?Myślę, że inicjatywa stworzenia Lotos Cupu w biegach musi wyjść od nas ludzi biegów.


