O co i dla kogo TdS?!

02.01.2008 – Nove Mesto na Morawie-Lukas Bauer miał spakowane walizki i szykował się do odjazdu do domu!Tak zareagował na decyzję FIS dotyczącą wynagradzania i punktowania poszczególnych biegów.Pomyślałem sobie, że najlepsza odpowiedzią na zaistniałą sytuację będzie wygranie dzisiejszego biegu-powiedział na konferencji prasowej Bauer, którego oprócz poczucia zadośćuczynienia zadawala także dwuminutowa przewaga w klasyfikacji generalnej.O róznicach zdań FIS-u odnośnie nagradzania w poszczególnych etapów TdS czeska ekipa dowiedziała się o w pół do ósmej poprzedniego wieczoru. Byłem decyzjami FIS-u zdenerwowany.Dowiedziałem się o tym w czasie odprawy, bez słowa wstałem i poszedłem się pakować- przyznał Bauer na konferencji prasowej po kolejnym tryumfie w Nowym Mieście.Poniżej fragmenty konferencji prasowej po dzisiejszym biegu. Po kolejnym zwycięstwie jesteś chyba zadowolony że zostałeś?Jeszcze dzisiaj dopołudnia chciałem wyjechać, ale wczoraj rozmawiałem z Mirem Petraskem i doszliśmy do wniosku, że startuję dalej. Byłbym może moralnym zwycięzcą sam przed sobą, gdybym nie zgodził się z decyzjami FIS-u i pojechał do domu.Z drugiej strony wiem, że straciłbym sporo ze sportowej strony. Więcej, cała praca teamu poszłaby na marne, a szkoda pracy ludzi, którzy pracuja jeszcze więcej niż zawodnicy i wykonują całą czarna robotę, której nikt nie widzi.Dlatego zostałem. W przypadku opuszczenia zawodów straciłbyś możliwość wygrania Touru, a także 400pkt do klasyfikacji PŚ i sporo pieniędzy.To jest temat do dyskusji.Teraz mamy za sobą 5 etap Touru, a już drugi raz zmieniono zasady.Teraz uważam, że niczemu nie można wierzyć .Myslę, że możliwa jest sytuacja, że teraz kiedy mam 2 min.przewagę, to taką też bonifikatę dają sprinterom, chociaż dotychczas była tylko jedna… Należy rozumieć, że te zmiany są skierowane przeciwko Tobie?Nie sadzę, żeby było to konkretnie przeciwko mnie.Ale jest was tu dużo dziennikarzy sportowych.Co rozumiecie pod pojęciem zwycięzca? Dla mnie to ten, który pierwszy dotrze do mety. Zawsze kiedy był bieg pościgowy, lub też bieg z handicapem, zwycięzcą był pierwszy na mecie, ale teraz okazuje się, że niekoniecznie. Mówiłeś o drugiej zmianie.Regulamin jest niejasny, jaka była pierwsza zmiana?Po pierwszym biegu z handicapem dostaliśmy informację, że pierwsza trójka na mecie dostanie pieniądze, a punkty dostana najszybsi na trasie. Wydawało mi się to dziwne, ale mówiłem sobie spokojnie nie ma się czym denerwować. Wczoraj po moim trzecim zwycięstwie – przynajmniej tak myślałem, że trzecim- na stadionie tak mnie traktowano, byłem na najwyższym stopniu podium, a o w pół do ósmej wieczorem na konferencji prasowej okazało się, że jestem trzynasty i nie mam ani pieniędzy ani punktów. Jak się uspokoiłeś i przygotowałeś do dzisiejszego biegu?Długo rozmawiałem z trenerem Petraskem. Wiadomo, że w takiej sytuacji każdy z nas miał inne zdanie i ciężko było dojść do porozumienia. Na szczęście wyjaśniliśmy sobie nieścisłości. Potem poszedłem na długi spacer i rozmawiałem długo przez telefon.No i oczywiście nie mogłem sobie odpuścić grogu u serwismenów. Do kogo był ten telefon?Do rodziny. Do rozmowy włącza się siedzący koło Bauera trener Petrasek:Co miałby robić w domu.Powiedział, że wróci 7 stycznia, a teraz chce wracac wcześniej?Tak się przecież nie robi- powiedział trener z porozumiewawczym uśmiechem. Czy cała ta sytuacja miała wpływ na twoja psychikę podczas biegu? Do ostatniej chwili miałem problem z koncentracją. Dopołudnia jeszcze dwa razy wróciła chęć odjazdu do domu.Od pierwszych sekund biegu wiedziałem jednak, że chcę wygrać i zrobię wszystko, żeby to osiągnąć. Dzisiejsza wygrana jest chyba najlepsza odpowiedzia na wszystkie rozterki……to się okaże wieczorem, mogę się jeszcze dowiedzieć, że jestem np.dwudziesty. Jeżeli jednak nie będzie zmian, to masz dwuminutową przewagę nad rywalami.To jest dobra pozycja przed nielubianym przez ciebie sprintem.Jeszcze przed Pragą mówiłem, że ten sprint jest dla mnie niewygodny, że trasa jest za płaska.W Asiago będzie cięższy z większymi podbiegami, także może będę tam w pierwszej trzydziestce.O tym, że będę miał taka przewagę nad rywalami nawet nie myślałem, ale okazało się, że moi najwięksi rywale dzisiaj mieli ciężki dzień. Nie myślisz o tym żeby sprint sobie po prostu odpuścić i zachować siły na ostatnie zawody? Dla mnie sprint to krótki intensywny trening.Rozmowę znowu kończy Miroslav Petrasek.Ta przewaga jest duża.Już po drugim biegu kiedy Lukas miał ok. 40s. przewagi mówiliśmy sobie, że jest to super wynik. Chociaż nie jest sprinterem, myślę że dwóch minut nie straci, a na dwudziestce klasykiem na pewno będzie w czołówce biegu.Jestem optymistą, i wierzę, że na ostatniej górze Touru będzie pierwszy!


