Jaśkowiec zwycięża w Himalajach

Sylwia Jaśkowiec zwyciężyła w ekstremalnym maratonie rozgrywanym na zboczach Mont Everestu. Tym samym zawodniczka rozpoczyna przygotowania do nadchodzącego sezonu. Sylwia Jaśkowiec pokonała trasę 42 kilometrów, prowadzącą wśród trudnych górskich szlaków na wysokości (5400 m n.p.m. – start, meta – 3400 m), w temperaturze od -10 do 25 stopni ciepła. Zawodniczka zwyciężyła z czasem 5 godzin 34 minuty i 6 sekund. Po zawodach rozegranych 29 maja mówiła, że to najlepszy dzień w jej życiu. I nie wykluczyła, że rozpocznie regularne bieganie w maratonie. „Z Szerpami nie można się równać. To zupełnie niezwykłe, jak biegają, jak stawiają stopy na tych ścieżkach pełnych kamieni. Ciężko było sobie wyobrazić bieg na takiej wysokości. Przerażało mnie, że jest tam tak mało tlenu. To się dało odczuć. Płuca piekły, brakowało tlenu w mięśniach” – powiedziała Jaśkowiec. Porównała również ekstremalny bieg do swojej dyscypliny: „Nie dało się uzyskać większej prędkości. To zupełnie coś innego niż maraton w dolinie, po płaskiej trasie. Nie ma co porównywać takiego biegu z biegiem narciarskim, bo przecież na nartach ścigamy się najwyżej na wysokości 1800 metrów. Starałam się nadrabiać straty na płaskich odcinkach” – dodała zawodniczka. Należy zaznaczyć, że zawodniczka zaliczyła już trzy płaskie maratony w których startowała w Katowicach. Zawodniczka startowała w ramach przygotowań do nowego sezonu. Po ubiegłorocznym wypadku na nartorolkach musiała poddać się rehabilitacji i teraz powoli wraca do wielkiego ścigania. Zawody wygrał reprezentant gospodarzy Sudip Kulung, któremu dobiegnięcie do mety zajęło 3 godziny 45 minut i 49 sekund. Trzecim najlepszym biegaczem wśród obcokrajowców był inny zawodnik AZS AWF. Specjalizujący się w maratonie Tomasz Kuliński przybiegł 44 minuty później od Sylwii Jaśkowiec - z czasem 6 godzin 18 minut i 48 sekund. Oprócz tego w wyścigu startowali również inni Polacy: rektor AWF Katowice Zbigniew Waśkiewicz oraz Wojciech Kukuczka oraz Mirosław Witas. Maraton Everestu powszechnie uznawany jest za najtrudniejszy na świecie. Odbywa się od 2003 roku dla upamiętnienia rocznicy zdobycia tej góry przez Tenzinga Norgaya Sherpę i Edmunda Hillary'ego.


