ŻYCIÓWKA MATEUSZA NUCIAKA.

Debiut Mateusza Nuciaka w PŚ wzbudził w środowisku polskich biegów sporo komentarzy i kontrowersji.Wystarczy przypomnieć sytuację z przed paru lat kiedy to po starcie serwismenów w zawodach FIS-owskich rozpętała się burza.Jej efektem był „zakaz” startów właśnie dla nich.Jednak nie to zajmuje mnie najbardziej.”Najciekawsze” jest to, że Mateusz Nuciak startując w Rybińsku „zrobił” 95,55 FIS punktów.Dlaczego to takie ważne?Otóż będąc przez parę lat członkiem kadry młodzieżowej o takich punktach mógł tylko pomarzyć. Jego najlepszym osiągnięciem punktowym był bieg na 15 km klasykiem w ramach Alpen Cup-u w Hochfilzen.FIS-punkty Mateusza to 133,28.Bieg odbył się 21 grudnia 2006 roku!Potem było już tylko gorzej….Oczywiście ,można stwierdzić, że obsada w Rybińsku żadna, że na świeżości, ale fakt pozostaje faktem. Jak to możliwe, że zawodnik, który od dwóch lat pełni oficjalną funkcję serwismena, osiąga najlepszy wynik w karierze?Czy w kadrze juniorskiej był dobrze prowadzony?Dlaczego nie robił postępów, a wręcz z roku na rok notował regres, zresztą podobnie jak większość ówczesnych kadrowiczów (juniorów).Czy tych paru lat nie stracono dla polskich biegów?Może brzmi to zbyt górnolotnie, ale nigdy nie dowiemy się, czy M.Nuciak i jego koledzy z kadry nie biegaliby regularnie na poziomie 50-60 fispunktów.Może biegaliby lepiej?Jeden start w Rybińsku powoduje lawinę pytań i wątpliwości.Wynik poszedł w świat i nikt już tego nie przekreśli.FOTO:justyna-kowalczyk.pl


