Kontuzjowany Lodwick wraca do Park City i poważnie myśli o starcie w Soczi! [WIDEO]

Amerykański weteran Todd Lodwick nie zaliczy wczorajszego dnia do udanych. 37-latek od razu po wyjściu z progu stracił kontrolę nad nartami i upadł na 64 metrze. Został przetransportowany do szpitala z podejrzeniem urazu lewego barku.
Sztab medyczny zdecydował się ostatecznie na powrót do USA, a konkretnie do Park City, gdzie podjęta zostanie dalsza diagnostyka i rozpocznie się ewentualna rehabilitacja, która będzie miała na celu powrót do startów w lutym. Celem są oczywiście Igrzyska Olimpijskie w Soczi na które Todd Lodwick już się zakwalifikował.
Dave Jarrett twierdzi, że to nie była wina warunków pogodowych. „Nie było wietrzenie, nie padał śnieg - warunki były dobre. Todda skrzywiło od razu po wyjściu z progu i upadł właśnie na lewy bark” - tłumaczy trener. Szkoleniowiec nie jest w stanie wyjaśnić dlaczego tak się stało, lecz będą analizowane materiały wideo. „To jest jednak z tych rzeczy, które się dzieją w skokach. Nie zdarza się to często, ale jest to sport ekstremalny. To się dzieje na treningach, to się dzieje na zawodach i niestety wydarzyło się też wczoraj” - kontynuuje szkoleniowiec ekipy USA.
Todd Lodwick jest optymistą i chce być w jak najwyższej formie w przyszłym miesiącu. „Powiedział mi, że zrobi wszystko co w jego mocy, aby tak się stało” - zakończył trener.
37-latek dziś rano opuścił Chaux-Neuve i wyleciał do Park City, gdzie rozpocznie się jego rehabilitacja i przygotowania do Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Na bieżąco będziemy informować o stanie zdrowia reprezentanta USA. Jego ewentualna absencja w Soczi byłaby wielkim ciosem dla amerykańskiej drużyny, gdyż kadra B obecnie spisuje się bardzo słabo.
Prezentujemy także materiał wideo z tego feralnego skoku (od 41 sekundy), który podrzucił nam jeden z naszych czytelników (mcmacix), któremu serdecznie dziękujemy. Nie wyglądało to tak niebezpiecznie jak upadek Morgensterna, ale to też zupełnie inny rozmiar skoczni.
Konrad Rakowski Źródło: FasterSkier


