PATRYCJA WĄCHAŁA - PRZEDSTAWIAMY
- Szczegóły
- Utworzono: niedziela, 19, luty 2012 17:14
*Imię i nazwisko: Patrycja Wąchała*Data i miejsce urodzenia: 18 listopad 1992r, Limanowa
*Kiedy i w jakim klubie zaczęłaś biegać na nartach: 1-wszej klasie gimnazjum w klubie LKS Witów Mszana Górna
*Pierwszy trener i parę słów o nim: Krzysztof Jarosz dzięki któremu postawiłam swoje pierwsze kroki na nartach i do tej pory wspiera mnie w każdej sytuacji. Natomiast całą wiedzę na temat biegów narciarskich przekazał mi trener Krzysztof Wańczyk w szkole sportowej, któremu bardzo za to dziękuję.
*Jaka szkoła średnia: SMS Szczyrk lata 2008-2011
*Studia: Akademia Wychowania Fizycznego w Katowicach, na wydziale WF
*Obecny trener i klub: trenerzy kadry młodzieżowej – Urszula Migdał i Janusz Krężelok, klub macierzysty LKS Witów Mszana Górna
*Co uważasz za swój największy sukces: wygranie rankingu juniorek B w sezonie 2009-10r, zdobycie 12 medali na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży, powołanie do kadry młodzieżowej a także uczestnictwo w zawodach EYOF 2009r i Mistrzostw Świata Juniorów w Otepaa 2011r.
*Na jakim sprzęcie biegasz(buty, kije ,wiązania): buty – Salomon, kije – Leki, wiązania – Salomon, narty – Fischer
*Sportowy idol: Justyna Kowalczyk
*Tradycje rodzinne ( sportowe ): brak powiązań z biegami narciarskimi, wybrałam ten sport ze względu na ciekawość i duchowy zapał do sportu
*Plany na przyszłość: chciałabym zostać trenerką i uczyć dzieci cieszyć się sportem.
przyp.redakcji:Patrycja jest w tej chwili w tureckim Erzurum jako reprezentantka Polski na MŚ Juniorów i U-23
ANNA STARĘGA-Przedstawiamy
- Szczegóły
- Utworzono: poniedziałek, 13, luty 2012 17:34
Wracamy po rocznej przerwie do publikacji krótkich ankiet przedstawiających polskich biegaczy narciarskich.Jako pierwsza w tym roku Anna Staręga.Imię i Nazwisko : Anna Starega
Data i miejsce urodzenia :18.09.1987r. Siedlce
Kiedy i w jakim klubie zaczęłaś biegać na nartach: Klub UKS Rawa Siedlce, trenować na serio zaczęłam w gimnazjum, ale biegam od najmłodszych lat
Pierwszy trener i parę słów o nim :Mój tata, Grzegorz Staręga, mamy parę podobnych cech charakteru, więc zdarza się, że się kłócimy, ale zawsze mogę liczyć na jego pomoc. Głównie dzięki wsparciu jego i mamy jeszcze trenuję i to oni zarazili mnie miłością do sportu a przede wszystkim narciarstwa.
Jaka szkoła średnia:Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku
Studia?:Akademia Wychowania Fizycznego w Katowicach na kierunku W-F i Zarządzanie sportem
Obecny trener i klub:UKS Rawa Siedlce, trener klubowy: Grzegorz Staręga, trenerzy kadrowi: Urszula Migdał i Janusz Krężelok
Co uważasz za swój największy sukces? : 4 brązowe medale Mistrzostw Polski Seniorów, złoty medal Mistrzostw Polski Seniorów na długich dystansach, złote medale Mistrzostw Polski Młodzieżowców, udział w Pucharze Świata w Jakuszycach, wielokrotny udział w Mistrzostwach Świata Juniorów i U23, udział w Akademickich Mistrzostwach Świata, 4 miejsce w sztafecie 3x5km na Akademickich Mistrzostwach Świata w Erzurum
Na jakim sprzęcie biegasz(buty, kije ,wiązania: buty Salomon, kije Leki, wiązania Salomon, narty Fischer
Sportowy idol: Ole Einar Bjoerndalen
Tradycje w rodzinie (sportowe): w mojej rodzinie wszyscy biegają na nartach, tata od lat jest trenerem w klubie UKS Rawa Siedlce, a dodatkowo uwielbiamy zjazdówki, co roku staramy się skorzystać z nich w wolnym czasie. Dodatkowo realizujemy wycieczki rowerowe z całą grupą dzieci z klubu.
Plany na przyszłość: Jeśli wszystko dobrze pójdzie i będą ambicje to dalszy rozwój w biegach narciarskich, obrona pracy magisterskiej z wychowania fizycznego, skończenie studiów na zarządzaniu sportem, w przyszłości praca związana ze środowiskiem sportowym.
HISTORIA STARTÓW RODZINY DUDKÓW W BIEGU GWARKÓW !
- Szczegóły
- Utworzono: wtorek, 24, styczeń 2012 20:26
HISTORIA STARTÓW RODZINY DUDKÓW W BIEGU GWARKÓW !
Trwają przygotowania rodziny Dudków do tegorocznego 33 Biegu
Gwarków. Najpierw krótka historia startów rodziny Dudków w tej
prestiżowej narciarskiej imprezie. Senior rodu Edek popularny Baca w 1972 zawitał do KS Górnik Wałbrzych do sekcji biegów narciarskich
za namową znanego szkoleniowca i wychowawcy wielu narciarzy i
biathlonistów Józefa Pawlika z KS Czarni.
MACIEJ STARĘGA-NOTKA Z TRAS 12.11.2011
- Szczegóły
- Utworzono: niedziela, 20, listopad 2011 14:16
(wrażenia Maćka po zawodach FIS w Bruksvallarnie)
Hej
I już po pierwszym starcie sezonu. Czekałem na ten moment od dawna. Chciałem sprawdzić jak po tych wszystkich przygotowaniach przedsezonowych uda się zaprezentować. Impreza była zorganizowana bardzo dobrze. Trasa na dzień przed wyglądała nie najlepiej, ale już w dzień startu wszystko było idealnie dopracowane jak na porządnych zawodach. Myślę, że jeżeli chodzi o organizację i przygotowanie trasy moglibyśmy się dużo nauczyć od Szwedów. W zasadzie zrobili zawody z niczego. Oczywiście mieli trochę zgromadzonego śniegu z ubiegłych tygodni, ale gdy tylko przychodził mróz uruchamiali wszystkie armatki i strzelali trasę, którą rzeczywiście bardzo dobrze przygotowali. Dość o rzeczach poza sportowych.
Jeżeli chodzi o mój występ szczerze mówiąc jestem zadowolony, ale podchodzę do wszystkiego spokojnie. Widać, że strata czasowa do czołówki nie była jakaś duża, nie mniej chciałem pobiec jeszcze nieco lepiej. Myślę, że cała nasza grupa pokazała, że praca którą wykonaliśmy przed sezonem była sensowna i poszliśmy trochę do przodu. Może za wcześnie jeszcze na te wnioski, bo to dopiero początek i pierwszy start, jednak sądzę, że dużo przed nami i postaramy się dostarczyć wielu pozytywnych emocji wszystkim kibicującym nam w Polsce.
Pozdrawiam
Maciej Staręga
MACIEJ STARĘGA- NOTKA Z TRAS.
- Szczegóły
- Utworzono: poniedziałek, 17, styczeń 2011 18:14
Hej, ostatnio nie odzywałem się długo, ale jak to w życiu sportowca bywa na niewiele rzeczy poza tą ukochaną dyscypliną jest czas. Część sezonu już za nami a redakcja skipola poprosiłam mnie o podzielenie się jakimiś informacjami i wrażeniami po tych już w zasadzie dwóch miesiącach startów. Wszystko zaczęło się w Szwecji. Pierwsze starty kontrolne w Bruksvallarnie wypadły dość pozytywnie i w zasadzie na Puchar Świata do Gaelliware jechałem z dość dobrym samopoczuciem. Jednak debiut w takiej imprezie robi na człowieku dość duże wrażenie i myślę, że mój bieg był nieco poniżej możliwości. Oczywiście starałem się walczyć na każdym metrze, a mimo to czułem, że „lecę” tak bez życia, bezpłciowo. Nie wiem dlaczego tak się stało, może rzeczywiście było to działanie jakieś podświadomej tremy, ciężko teraz mi to zdefiniować. Na sztafetach czułem się już nieco lepiej i wynik również był deko lepszy jednak do wysokiej formy było daleko. ( w tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę, że mimo bardzo słabego ogólnego wyniku naszej całej czwórki myślę, że sztafeta męska powinna funkcjonować mam nadzieję, że otrzymamy jeszcze szansę i damy znak iż warto nas wspierać).od red. Jak najbardziej się z Mackiem zgadzamy Kuusamo – piękny ośrodek wokół jednej góry i pierwsze katastrofalnie w moim wypadku zepsute sprinty. Mimo dobrego samopoczucia pod względem techniki porażka (może za bardzo chciałem ), duża dynamika i częstotliwość, ale mało mocy i krótka jazda na narcie. Ostatecznie wracam do pokoju ze zwieszoną głową, totalnie rozbity. Wiedziałem, że musze o wszystkim zapomnieć, bo jutro kolejny start i trzeba udowodnić, że nie odstajemy tak od tych najlepszych. Start na 10km Cl był ciekawy. Wiedziałem, że pół minuty za mną startuje Bauer. Domyślałem się, że idzie mi dosyć dobrze, gdyż kolega z Czech dogonił mnie dopiero na 5 km, a poza tym zdołałem utrzymać się za nim jeszcze kawałek. Miejscowo wynik nie najlepszy, ale starta nie była aż tak duża i FIS- punkty dosyć dobre. Humor trochę więc się poprawił. 15 km następnego dnia była to już walka w zasadzie z własnymi słabościami. Większość z zawodników leciała w grupie a wiadomo, że wtedy biegnie się dużo szybciej i lżej. My natomiast uciekaliśmy przed dublem , udało się, a bieg też oceniam nieźle.
MAGDALENA KOZIELSKA- PRZEDSTAWIAMY
- Szczegóły
- Utworzono: sobota, 25, grudzień 2010 18:05
Nazwisko i imięMagdalena Anna Kozielska Data i miejsce urodzenia: 22.maj.1991 Nowy Targ Kiedy i w jakim klubie zaczęłaś biegać na nartach:Już w szkole podstawowej w Kościelisku, rozpoczęłam swoja zabawę z nartami w Biathlonie pod opieką Zofii i Jerzego Leśnika .Bardziej satysfakcjonował mnie Biathlon niż Biegi ale bardziej biathlon letni niż zimowy więc ta styczność z nartami była bardzo nikła ,bardzo interesowłlo mnie strzelanie i bieganie na nogach :) dzięki Państwu Leśnikom mogłam kontynuować naukę strzelania ucząc się pod opieka doświadczonego instruktora w Zakopanem aż do końca Gimnazjum.To w sumie zawdzięczam również Dyrektorowi Szkoły w Kościelisku Bogdanowi Juraszkowi który ceni sobie sport i wspiera mnie po dziś dzień oraz Pani Zosi i Jerzemu Leśnikom, którzy uczyli mnie stawiać pierwsze kroki na nartach. Trener Jerzy uczył mnie biegać łyżwa a trenerka Zosia klasykiem nauka na nartach w ich towarzystwie była i jest świetna zabawą.Moim pierwszym klubem był Uczniowski Klub Sportowy Regle Kościelisko w którym jestem po dziś dzień:)..
Pierwszy trener i parę słów o nim: Pierwszymi Trenerami byli Zofia I Jerzy Leśnik. Co tu dużo mówić o nich po prostu są The Best :) zawsze mi pomagają, nawet kiedy jest bardzo źle trenerka powtarza " Magdusiu nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło " albo " Denerwować to znaczy mścić się na własnym zdrowiu za glupotę innych" A trener " Magdusiu musisz dać na Luz i obejrzeć Chlopaki nie płaczą " dzięki nim zawsze kiedy jadę na zawody nawet na Sprinty to nastawiona jestem pozytywnie z uśmiechem na twarzy.
Jaka szkoła średnia:Szkołę średnia ukończyłam w NLO SMS Szczyrk po opieką Krzysztofa Wańczyka- mega trener Studia?:
MARTYNA GALEWICZ-PRZEDSTAWIAMY.
- Szczegóły
- Utworzono: niedziela, 05, grudzień 2010 20:33
Dzisiaj druga z naszych kadrowiczek startujących w Pucharze Świata w biegach narciarskich - Martyna Galewicz.Nazwisko i imię: Galewicz Martyna Data i miejsce urodzenia: 29.01.1989r. Zakopane Kiedy i w jakim klubie zaczęłaś biegać na nartach:W 2005 roku –w klubie LKS Poroniec Poronin . Czyli zaczęłaś w szkole średniej? Pierwszy raz stanęłam na biegówkach w 3 gimnazjum . Wcześniej miałaś jakiś kontakt z nartami? Z biegowymi nie , tylko ze zjazdowymi . Pierwszy trener i parę słów o nim:Tadeusz Majoch- trener do rany przyłóż Jaka szkoła średnia: Liceum Ogólnokształcące Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem Studia?: AWF Katowice Obecny trener i klub:Trenerzy Jan Klimko i Wiesław Cempa.Klub LKS Poroniec Poronin. Co uważasz za swój największy sukces?: Mistrzostwa Świata Juniorów Malles 2008 5kmCl 17m,Mistrzostwa Świata Młodzieżowe –Hinterzarten 15km Pursuit - 16miejsce. Medal Mistrzostw Polski Juniorów. Na jakim sprzęcie biegasz(buty, kije ,wiązania) : Buty-Salomon, Kije-Swix, wiązania-Salomon, Narty-fischer Sportowy idol:Charlotte Kalla,Justyna Kowalczyk, Sebastian Vettel. Tradycje w rodzinie (sportowe):Rodzice nie mieli nic wspólnego z wyczynowymi sportami….:)Ja grałam także w tenisa Plany na przyszłość: Carpe Diem
EWELINA MARCISZ-PRZEDSTAWIAMY.
- Szczegóły
- Utworzono: środa, 01, grudzień 2010 17:31
Wzrasta zainteresowanie biegami narciarskimi wśród coraz szerszego grona naszych rodaków.Postaramy się przybliżyć internautom sylwetki poszczególnych zawodniczek i zawodników startujących w Pucharze Świata.
Jako pierwsza Ewelina Marcisz.
Nazwisko i imię: Ewelina Marcisz
Data i miejsce urodzenia: 04.02.1991
Kiedy i w jakim klubie zaczęłaś biegać na nartach: Dawno temu w klubie MKS Halicz Ustrzyki Dolne
Pierwszy trener i parę słów o nim: Moim trenerem był mój Tata Marek,bardzo wymagający ale również cieszący się z każdego mojego wyniku, nawet i porażek,zawsze wspierający mnie i bardzo kochający!!!!
Szkoła średnia: Sms Zakopane (zresztą ta sama szkoła, którą kończyli rodzice) Obecnie studiujesz?: Na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie.
Obecny trener i klub: Klub bez zmian MKS Halicz Ustrzyki Dolne, a trenerzy klubowi to Ryszard Cybruch i Bogdan Zwarycz
Co uważasz za swój największy sukces?: 15 miejsce Mistrzostw Świata Juniorów w biegu łączonym na 10km (2010r.), starty w Pucharze Świata
Na jakim sprzęcie biegasz(buty, kije ,wiązania) : buty: Salomon, narty:Salomon, kije:
Start Sportowy idol: Justyna Kowalczyk
Tradycje w rodzinie (sportowe): Oczywiście biegi narciarskie. Tata Marek multimedalista MP i mama Barbara z domu Prajzner także z medalami.
Wiesz ile razem ich zdobyli? Oj nie mam pojęcia, ale mają swoim trofeom poświecony jeden wielki pokój….. więc musiało ich być naprawde sporo…nawet nie wiem czy oni sami będą wiedzieć. Medale zdobywa także starsza siostra Marcela, oraz młodsza Iza gwiazda Biegu na Igrzyska.
Jest w ogóle ktoś w rodzinie bez medalu? Na dzień dzisiejszy nie ma…chyba że mój najmłodszy brat Szymek, bo ma dopiero 2 latka .
Plany na przyszłość: Zdobycie kryształowej kuli oraz medal Olimpijski. Czy już w Soczi? Chciałabym bardzo! Ale myślę że będzie cieżko…lecz po to się ma marzenia, żeby do nich dążyć !!!! A ja się będę starała !
W. CEMPA: MAMY TAKTYKĘ NA OSLO.
- Szczegóły
- Utworzono: środa, 01, grudzień 2010 14:18
Wywiad z trenerem kadry A-mix w biegach narciarskich Wiesławem Cempą.
Wyjazd do Skandynawii zakończył się dość pechowo dla polskiej kadry A-mix w biegach narciarskich. Nie dość, że w czasie pobytu zepsuły im się dwa samochody, to w dodatku zawodnicy utknęli na lotnisku w Helsinkach, podczas gdy sprzęt wrócił do Polski wraz z trenerami.Finlandia już rok temu sprawiła Polakom duże trudności z powodu strajku. Tym razem sytuacja znów się powtórzyła. Wczoraj lot został odwołany z powodu śnieżycy, a od dziś strajkuje personel pokładowy. W Helsinkach utknęli biegacze i biegaczki, nie tylko z Polski, a wraz z nimi m.in. prezes PZN Apoloniusz Tajner.
Sprzęt wrócił do kraju wraz z trenerami. To nie jedyny problem pozasportowy, na jaki natrafili podopieczni Wiesława Cempy i Jana Klimki.Alicja Kosman: Podobno w Skandynawii zepsuł się wam też samochód?Wiesław Cempa: Nawet dwa samochody. W pierwszym padł silnik podczas wyjazdu do Gaellivare, a w drugim sprzęgło w drodze do Kuusamo. Dobrze, że nie stało się to w szczerym polu. Auta są w tej chwili u szwedzkich mechaników razem z trenerami Janem Klimko i Adamem Kwakiem. Jeździ się tysiące kilometrów, więc kiedyś musiały się zepsuć. Inna sprawa, że pechowo stało się to w Skandynawii – nie dość, że drogo, to jeszcze nie da się ściągnąć zepsutego auta do Polski. Mamy na szczęście jeszcze trzeci samochód. Część bagaży wziął nam team Justyny Kowalczyk, a resztę upchnęliśmy do ostatniego samochodu.
A jak ocenia pan zawody w Kuusamo?
- Było troszkę lepiej, niż w Gaellivare, ale też nie za dobrze. Ważne, by wszystko szło do góry. Celem głównym dla większości kadrowiczów są mistrzostwa świata juniorów i U23. Oni muszą nauczyć się zachowywać w Pucharze Świata, podpatrywać najlepszych, a na zawodach juniorskich umieć wykorzystać to doświadczenie.
Kiedy można liczyć na punkty Pucharu Świata?
- Podejrzewam, że będzie bardzo ciężko, jeśli chodzi o tych młodszych. Początki zawsze są trudne. Ale nawet najlepsi na początku kariery kręcili się w okolicach ostatniej 20., a dziś są w stanie wygrać Puchar Świata. Zawodnik musi przejść przez wszystkie etapy, najpierw zajmować 80. miejsca, potem 50., 40., a na końcu wskakiwać do 30. a nawet wygrywać. Jeśli chodzi o męską kadrę, to my właściwie budujemy ją pod Soczi. Dobrze by było, gdyby udało się wystartować w mistrzostwach w Oslo, ale już nie tak, jak w Gaellivare – biegnąc na końcu i nie walcząc z nikim. Chcemy, aby w Oslo nawiązali walkę i kibice mieli na co popatrzeć.
A co z paniami?
- U dziewczyn liczymy bardzo na powrót Sylwii Jaśkowiec, bo w pełni sił bardzo wzmocniłaby sztafetę. Mamy pomysł na Oslo. Ewelinę Marcisz chcemy ustawić na pierwszej zmianie, na wystrzał. Justyna poszłaby na drugą, Paulina na trzecią, a kończyłaby Sylwia. Przy takim układzie i ze zdrową Sylwią jesteśmy w stanie walczyć o miejsca 5-8. Wiem, że gdyby przyszło do rozgrywki na finiszu, to Sylwia sobie poradzi. Paulina Maciuszek jest dobrze przygotowana, ale brak jej tej szybkości w końcówce. A na trzeciej zmianie chodzi po prostu o to, by utrzymać miejsce – mam nadzieję, że będzie co utrzymać. Ewelina dobrze biega pierwsze 100-200 metrów, więc jeśli wyjdzie z grupą i utrzyma się w niej, to liczymy na to, że biegnąca na drugiej zmianie Justyna Kowalczyk będzie mogła dogonić czołówkę, a nawet jej uciec. O to chodzi, aby cały czas być w kontakcie z rywalkami. A kiedy Justyna rusza jako pierwsza, wtedy trudno jest jej uciec rywalkom już na początku, przepchnąć się w ścisku. A na drugiej zmianie wystawia się właśnie nieco słabszych ludzi, takich od czarnej roboty. Ich łatwiej byłoby zgubić.
Będziecie mieć okazję, aby sprawdzić to ustawienie?
- Nie, startujemy w sztafecie tylko w La Clusaz. Ale też nie chcemy pokazywać wszystkim naszej taktyki. Za to już we Francji będziemy wystawiać Ewelinę na pierwszym okrążeniu. Myślę, że Sylwię sprawdzimy w sztafecie dopiero w Oslo. Nie chcemy jej forsować za bardzo już teraz. Ona zacznie występy w styczniu, prawdopodobnie w Slavic Cupach, potem w Libercu – tam sprawdzimy w sprintach dwie dziewczyny i dwóch chłopaków. Właśnie metodą startową chcemy doprowadzać Sylwię do formy. Sylwia wystąpi też w Uniwersjadzie, prawdopodobnie z Agnieszką Szymańczak, Pauliną Maciuszek i Mariuszem Michałkiem. Dla pozostałych imprezą docelową są mistrzostwa U23. Maciej Kreczmer nie startuje dla zdobycia doświadczenia. Na razie nie jest w najwyższej formie. - Liczymy na to, że zacznie biegać lepiej sprinty. Aczkolwiek do Duesseldorfu i Davos nie jedziemy, za to na Tour de Ski już tak. Tam będzie sporo startów sprinterskich. Mam nadzieję, że już tam będzie wchodzić do 30.
Jak tylko Finowie dostarczą naszych kadrowiczów, ruszacie do Livigno. Dlaczego tam?
- Chcemy popracować trochę na wysokości 1800 metrów. La Clusaz jest położone prawie tak samo wysoko, Tour de Ski także dość wysoko w górach. Livigno dodatkowo jest położone blisko La Clusaz, a także Davos, bo nie wykluczyliśmy jeszcze całkiem, czy ktoś z nas tam nie pojedzie. Livigno ma trasy położone bardzo wysoko, mało jest takich miejsc. Tauplitz leży co prawda na wysokości 1600 m n.p.m., ale tam jest problem z dojazdem, do schroniska dojeżdża się ratrakami. Mam nadzieję, że będzie czym się zabrać do tego Livigno, że dostaniemy jakieś auta.
Jak pan ocenia początek sezonu w wykonaniu największych gwiazd – Justyny Kowalczyk i Marit Bjoergen?
- U Justyny jest jak co roku – początek pełen niepewności, ale z czasem forma będzie rosnąć. Ciężko przepracowała okres letnio-jesienny, więc nie ma jeszcze świeżości. Startami będzie dochodzić do formy. Myślę, że Justyna i jej trener mają wszystko pod kontrolą. Bjoergen teoretycznie powinna słabnąć, a praktycznie to zobaczymy. Ciężko utrzymać formę od samego początku. Widać, że Norweżka jest teraz w bardzo wysokiej dyspozycji – ta lekkość biegu, brak zmęczenia na mecie. Odpuszcza Tour de Ski, możliwe że szykuje dwa szczyty formy. Justyna ma inne metody przygotowań.
Ktoś pana zaskoczył na początku sezonu?
- Na pewno na plus zaskoczyli mnie Rosjanie. Bardzo dobrze się prezentują. Dwóch młodych chłopaków bardzo dobrze biega. Jeszcze rok temu brali udział w U23, a dziś przeskoczyli na najwyższy poziom Pucharu Świata. Takie rzeczy rzadko się zdarzają. Na palcach jednej ręki można policzyć takie indywidualności – tak zrobiła też Justyna Kowalczyk.
Dziękuję za rozmowę.
PIĘTNO EPO.
- Szczegóły
- Utworzono: sobota, 13, marzec 2010 12:34
Niemal każdego kibica biegów narciarskich w Polsce zszokowała informacja dotycząca polskiej biegaczki narciarskiej Korneli Marek. Media już huczą od samosądów nad naszą zawodniczką – a należałoby wstrzymać się z jakimikolwiek osądami do momentu zbadania próbki B. Sam fakt wpadki dopingowej zostawia plamę na zawodniku i rzuca cień podejrzeń na całą dyscyplinę w Polsce – niepotrzebne są więc zbyt pochopnie wyciągnięte wnioski.
Ciekawe jak zachowają się ci, którzy dzisiaj już Ją skazali, a jutro pojawi się komunikat, że badanie próbki B dało wynik negatywny. Pisząc to nie mam zamiaru bronić Korneli, ani jej oskarżać. Pamiętajmy także, że „ewentualna dyskwalifikacja” nie musi oznaczać końca kariery zawodniczki. Kto z nas nie popełnia błędów? Poczekajmy, a sprawa na pewno się wyjaśni.