logo

Ostatni kongres Międzynarodowej Federacji Narciarskiej w słoweńskim Portoroż oprócz ustaleń kalendarzowych i nowych przepisów (min. strefy zakazu pchania w biegach narciarskich) przyniósł jeszcze jedną niezbyt dobra informację.

 

Jednym z najważniejszych tematów były oczywiście Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2018 w koreańskim Pjongczang.

I teraz ta nieciekawa/niemiła/niedobra informacja.

Poinformowano uczestników kongresu, że sytuacja dotycząca rozegrania Igrzysk Olimpijskich w Korei Południowej nie jest do końca pewna. Należy się liczyć z odwołaniem Igrzysk w Korei, ze względu na napiętą sytuację polityczną na półwyspie Koreańskim.

Jak wiemy, półwysep jest podzielony pomiędzy dwa kraje, Koreę Południową i Koreę Północną. Komunistyczna Korea w ostatnim czasie przeprowadziła kilka prób pocisków balistycznych dalekiego zasięgu, które min mogą przenosić głowice jądrowe. Sytuacja na półwyspie, gdzie po jednej stronie lini demarkacyjnej stoją wojska południowo koreańskie i armia USA, a po drugiej armia Korei komunistycznej jest napięta, a światowe agencje prasowe donoszą o niebezpieczeństwie wybuchu wojny.

Czy mimo wszystko uda się rozegrać Igrzyska w Korei dowiemy się z pewnością przed końcem roku 2017.

 

Wracając na nasze polskie podwórko i jeszcze raz do polskiej kadry na EYOF 2017 w tureckim Erzurum trudno być optymistą. Dlaczego? Otóż wg informacji, do których udało nam się dotrzeć niedawno wyjazd polskiej reprezentacji na w/w imrpezę był już zagrożony we wrześniu 2016. Zawodnicy niektórych dysycplin zrzeszonych w Polskim Związku Narciarskim już wtedy byli informowani o możliwości odwołania uczestnictwa polskich zawodników w zawodach w Turcji.

Pozostaje mieć nadzieję, że MKOL i FIS będzie informował o swoich działaniach szybciej niż PZN.

 

KaCe