ministerstwo sporu

Stu młodych zawodników - między 18. a 23. rokiem życia - ma zostać objętych projektem o nazwie "Team 100". - Grupa wyselekcjonowanych sportowców olimpijskich dyscyplin letnich i zimowych będzie pod sponsorską opieką spółek Skarbu Państwa - zapowiedział minister sportu Witold Bańka.

 

Program będzie obejmował zawodników pomiędzy 18, a 23 rokiem życia w dysycplinach olimpijskich, a wymierna pomoc wyniesie 40 tysięcy złotych rocznie dla każdego z wybrańców.

- Nie chcemy ich stracić z pola widzenia. Już w ministerstwie powstał zespół metodyczno-szkoleniowy, przygotowujemy regulamin. Będziemy to realizować razem z Polską Fundacją Narodową. My jako ministerstwo wyselekcjonujemy grupę ok. stu zawodników, a później przejdzie to na stronę sponsora - spółkę Skarbu Państwa, która będzie ten projekt finansować - powiedział minister Bańka w telewizji Polsat News.

 

- Chcemy tym samym zapewnić młodym zawodnikom komfort przygotowań. Będą się oni rozliczać bezpośrednio z Fundacją. Pieniądze trafią do nich bez pośrednictwa związku dzięki spółkom skarbu państwa, które pomogą utalentowanej młodzieży w ramach Kodeksu Dobrych Praktyk Sponsoringowych. Nauczymy sportowców efektywnego inwestowania we własną karierę. Zawodnik dostanie od nas sygnał: na obozach kadry masz fizjoterapeutę, ale potrzebujesz go także na co dzień – znajdź go i zainwestuj. Podobnie z dietetykiem, psychologiem sportowym czy choćby dodatkowym obozem - to z kolei fragment wypowiedzi ministra dla onet.pl w wywiadzie Michała Pola

-/-

I to jest świetny pomysł, nareszcie ktoś pozwoli zawodnikowi decydować o sobie i brać częściową odpwiedzialność za przygotowania do najważniejszych imprez i za sam wynik. W wielu związkach sportowych ( w tym w PZN) pokutuje stary pokomunistyczny system, w którym zawodnik jest absolutnie ubezwłasnowolniony jeżeli chodzi o system szkolenia. Beneficjenci programu będą mogli udowodnić swoją dorosłość i pomysł na siebie. I to faktycznie jest sportowa dobra zmiana.

 -/-

I jeszcze ciekawy fragment z tego samego wywiadu, a dotyczący pracy związków sportowych:

- Przede wszystkim chcemy sprawdzić skuteczność modelu, który eliminuje zbędnych pośredników w dystrybucji środków sponsorskich. Z doświadczenia wiemy, że spora część z nich bywa przez związki wydatkowana nie tak, jakbyśmy chcieli. Wychodzimy z założenia, że skoro już udało nam się pozyskać dodatkowe pieniądze ze spółek skarbu państwa, to musimy mieć pewność, że zostaną wydane na sport. Obawiam się, że gdyby ten projekt miał przechodzić przez związki sportowe, to ze środków skorzystałoby znacznie mniej zawodników. Spora część związków sportowych funkcjonuje źle, co nie ukrywam jest moim wielkim rozczarowaniem. Oczywiście nie wszystkie, ale proszę mi wierzyć, że liczba skarg, jakie do nas wpływają jest porażająca. Wojny wyborcze, tzw. spłacanie poparcia czy marnotrawienie środków – problemów w tych organizacjach jest bardzo dużo. Przeprowadziliśmy kompleksowe badanie transparentności i zarządzania związkami. Wyniki są niestety słabe. Poziom zarządzania i kadr menedżerskich pozostawia sporo do życzenia. Wciąż nie możemy mówić o przejrzystej działalności. Związki ukrywają szereg informacji, które powinny być jawne. Mam nadzieję, że to się zmieni.

 

Czy ktoś z biegaczy narciarskich lub kombinatorów norweskich ma szansę zostać beneficjentem programu?

W biegach narciarskich typujemy Dominika Burego zawodnika istebniańskiego MKS, który od paru lat jest w TOP 15  swoich kategorii wiekowych na świecie , chetnie poznamy jednak Wasze opinie.

 

Kace

źródła: polsatnews.pl; onet.pl